![]() |
|
2007 |
Och. Emilka w sanatorium. Można więc rzec, że piszę wyłącznie dla siebie. Do czasu, aż Emilka wróci. $$ Czy tylko ja mam dałna, ja biedne dziecko, ofiara Zewnętrza? Chcę do mojego Pokoju. Chcę być tam i nie przejmować się Zewnętrzem. Chcę zasnąć, przeczekać najgorsze; obudzić się wtedy, gdy minie zło. Czy pragnę zbyt wielu rzeczy? $$ "Ja wiem, że do Ciebie przyjdzie też dzień który wzbudzi w Tobie moc". Czyli że DO MNIE przyszła Moc? Bo jakoś jej nie odczuwam. $$ A Emilka znowu się zakochała. Phi. Nie powiem w kim, bo się obrazi. Ale i tak ja jestem pod tym względam lepsza xD $$ O Boże. louie13 2007-02-03 18:51:57 skomentuj (1) "Emilia chce spać" Może chce, a może nie chce. Ale Emilka chciała notkę. Więc niech se ma. Emila aj low ju! Tym zdaniem maltretuję Emilkę parę razy dziennie. Mimo wszystko jest jej miło, że ktoś ją kocha;) Właśnie teraz przed chwilą wspomniała, że jest jedyna. No cóż, Emilko, nie jesteś jedyna, nie zapominaj sobie... Zwłaszcza że ja też nie jestem dla Ciebie jedyna:P Emilka raczej wydaje się być zrównoważoną. Mam rację: wydaje się. Tak naprawdę to jest tylko w niektórych momentach... o czym można się przekonać gadając z nią na rózne neutralne (i nie tylko) tematy. Emila przyjaźni się z Zuźką, którą opisałam wcześniej. Zachowanie Emilki zwykle nie budzi zastrzeżeń;) Mój komentarz: djghg;iewhgt;ohvxc,mvnirfdghirgytoidghl zn hdsf,mjausgfwuezxgcz ksagfkzugfuzwegfzj kahjgsfkuegfzjxgfvumz zkidfkusidftisud skugfisudgmzhjdfgs. A żeby Emila czuła się jedyna i niepowtarzalna, o Adze napiszę jak najdzie mnie wena twórcza, bo teraz nie mam takowej. Z tegoż względu: Emilo, nie obraź się, jeśli ta notka nie bedzie tak fajna jak sobie tego życzyłaś :) Aj low ju. pa.AgatKa. louie13 2006-12-20 14:50:29 skomentuj (1) Notka z dedykacją dla Zuźki i... Jarząba xD Zuźka chciała, żebym o niej napisała... więc piszę. A dlaczego dedykacja dla Jarząba? Byc może dlatego, że dzisiaj miał taką fajną fryzurę... być może również dlatego, że od ZAWSZE, odkąd go tylko znam, kojarzy mi się z Zuźką. A poza tym Jarząb jest spoko koleś. A więc NOTKA O ZUŹCE. Co i niej wiem? Zadziwiające, ale to, co się rzuca w oczy, to to, że jest tak kontrastowa. Z jednej strony to szalejąca, roześmiana Zuźka, a z drugiej - Zuźka, która ryczy Ci w ramię i nie ćwiczy na wfie z powodu niejakiego pana K. Zuźka zadaje się z Emilą. Emila to oddzielny rozdział Zuźki (i odwrotnie). Hm. Kiedyś napisałam, że Emilka jest zrównoważona, więc teraz tego nie uczynię (znowu dostanę od niej opieprz!). Zuźka jest harcerką w ZHR. I chociaż nie znam się ani na ZHR, ani na ZHP, śmiem twierdzić, iż gdybym teraz dowiedziała się o tym po raz pierwszy, stwierdziłabym, że sobie ze mnie jaja robicie. Jak gadam z Zuźką na gg to zawsze ona używa buziek xD. Zadziwiające, iż wcześniej nie miałam styku z tą buźką :) Coś do dodania? Mam nadzieję, że o niczym ważnym nie zapomniałam. Wszelkich fanów/znajomych Zuźki prosimy o wyrażenie swej opinii. Autografy jutro po 15.00 ;) Pozdr AgatKa. louie13 2006-11-09 21:27:50 skomentuj (3) Wielki POWRóT czyli wyprobowywowuję komputer w sali informatycznej:P Dokładnie to co widzicie w tytule jest prawdą:) Mamy teraz wolne na informatyce (nasza druga lekcja!) i sie akurat nudzę, więc co mi szkodzi dodać notkę skoro nie dodawałm od miesięcy (metodą Igora:P). Tak wogóle to skończyły się wakacje a ja nawet o tym nie napisałam. Kicha jedna wielka. Bo gdyby coś było specjalnego to bym wcześniej napisała:P Zuźka przypomniała mi głupawkę sprzed wakacji. Przez nią nie mogę zapomnieć samiwiecieoczym , bo to jasne, że samym swoim bytem Zuźka mi o tym przypomina... A tymczasem jestem już w drugiej klasie gimnazjalnej (jedno wielkie olewanie) i jestem okropnie stara, bo już - jak większość tu zebranych - podczas wakacji skonczyłam 14 rok mojego bytu w tym nieszczęsnym regionie pełnym bezrobocia i komercji... A tak wogóle to właźcie na forum naszej SZKOłY (nie klasy!) TUTAJ KLIK! I... narazie kończę. Paps;) louie13 2006-09-06 15:19:49 skomentuj (0) moje porąbane SNY... ;( Pierwszy naprawdę porąbany sen miałam 31 maja (możecie o nim pzreczytać w notce z tego dnia). A drugi to był o tym, że miałam umrzec w szpitalu. Serialnie! Lekarze mieli mnie zabić o 11.00 rano. W humanitarny sposób. Bałam się jak cholera. Trzeci był o osaczeniu naszej szkoły. Uzbrojeni faceci latali po naszej szkole... jeden dopadł mnie w męskiej łazience (:P) i - po krótszej rozmowie - strzelił we mnie z jakiegoś pistoletu strzałą z trucizną. A czwarty sen był taki jak drugi, tylko że ja wrzeszczałam, ze nie chcę ZNOWU umierać i byli w tym śnie ludzie z naszej szkoły. Mogę wymienić: * z naszej klasy: Alunia, Emilka, Aga, Zuźka i Banan (nie wiem czemu!:P) * z (teraz już) 3 gb: Maniek i Gugs, i, co gorsza: Kozior, Czapi,i jeśli się nie mylę co do imienia, Alex (ten pedałowaty taki) :P * mój blondynek :( * p.Rulez i jej synek Kajtuś * Paździoch i jego banda;) tak samo niewytłumaczalne jak Banan xD Dobra, koniec z tymi głupimi snami. Ale pozdrawiam ludzi, którzy byli przy mojej czwartej śmierci xD louie13 2006-07-14 10:59:15 skomentuj (4) ([]) Chyba przejmę metodę Igora co do spraw pisania bloga: pisać konkretnie, raz na miesiąc albo dwa. A nie o takich głupotach jak ja, bez większego sensu. ~~ Jamal - Warto to przetrwać (...) Szukając miłości Bezustannie napotykasz pościg Bo jedni są ci tańsi, a drudzy są ci drożsi Od głupoty do mądrości daleka droga W naturę ludzi jest wpisana trwoga Ręce do Boga wtedy Młodzi jesteśmy, mamy potrzeby Społeczeństwu obiecano kredyt A ciekawe kiedy? A mimo wszystko to sama w sobie wartość Jeśli masz do tego zdrowy dystans Warto by tak spojrzeć z przemrużeniem oka Gdzie ta foka To nie na pokaz, jak ciężkie jest życie w blokach Mówię o krokach Które każdy musiał zrobić kiedyś To doświadczenia jest zasiane wtedy ziarnem gleby To te wybory co jest dobre, to złe Jak w tych wyborach znaleźć siebie Każdy ma swoją drogę Nie wybieraj sobie jakiejkolwiek Pamiętaj w tym wszystkim najważniejszy jest człowiek Warto to przetrwać, każdy to wie Ból w sercu masz bo czasami jest źle To czarna nić kręci się wokół nas Czujesz ją też jeśli serce tu masz *** List do Nieskończonego Szanowny Boże, od kiedy Istnienie me znaczenie ma w Twej potędze, Od wtedy Wiedziałam, że nie zawsze tak będzie, Jakbyś sobie to wymarzył. Ja próbowałam dobrym być człowiekiem, Ale Tyś mnie niczym nie obdarzył, Nic nie przyszło razem z wiekiem. Mimo mych starań, modłów do Ciebie Prób i błędów mych Nie znajduję szczęścia w chlebie, Ani w żadnym z darów Twych. Nie cieszę się, że żyję Nie cieszę się, że coś mam; Choć z siebie tego nie zmyję Nie powiedzie się Twój boski plan. Narzekam na każdym szlaku, Że 'kocich łbów' ma mnóstwo, Że zbyt głośno śpiewają ptaki. Takie z Ciebie bóstwo. I choć nie mylisz się nigdy, Nieskończony, To przy tworzeniu duszy mej Musiał zajść błąd nienaprawiony, Jakby nie spod ręki Twej. Bo ma dusza jest zbyt nędzna, Słaba, grzeszna, zagubiona. I mnie tylko w tym utwierdza Zdolność do błędów nieposkromiona. Dla mnie nie ma, proszę Boga, Ani chwili na tym świecie, Ja zaliczam się do pogan, Ja - twoje nieudane dziecię. Nie ma dla mnie miejsca tutaj, Nie ma chwili, by tu żyć. Bo zbyt trudne to zadanie Dobrym człekiem, Boże, być. ~~ Głupi ten List, prawda? Wiedziałam. Bo mój. *** Spotykają się Anglik i Szkot. - Czy możesz pożyczyć mi funta? - pyta Szkot. - Niestety, nie mam prz sobie pieniędzy. - A w domu? - Dziękuję, wszyscy zdrowi. *** louie13 2006-06-28 15:50:54 skomentuj (1) ][_(_)][_ Jak ostatnio zauważyłam, notki piszę coraz to rzadziej. Czyli mój blog przechodzi zły okres. A to oznacza, że jego właścicielka też przechodzi zły okres ( xD ), bądź po prostu się leni (w tym wypadku to raczej to drugie). ** Jamal - 'Policeman'. Cudowna piosenka :P ~~ A ja na photoblogu dodałam zdjęcie naszej wtorkowej biby - zobaczta se, jakie to cudowne miejsce xD ~~ Ale fajowo, koniec roku, dziś na pierwszych czterech lekcjach nie byłam:P Tylko na dwóch ostatnich. A jutro nie ide na religie. A, nie chce mi się. Po co? Na matme pójde. Chyba:P Bo na fizyke to bym nie poszła. Ale jutro to ide tylko dla lekcji z babcią Marychą - plastyki xD *** Już mi lepiej, chociaż kolor żółty na zawsze mi pozostanie wyryty w mojej psychice. O lol. AgatQa louie13 2006-06-19 19:10:17 skomentuj (1) boi_sie Dawno nie było notki, więc trza się o takową postarać. Ale mam fajny szablon. Maniek mi sama robiła. Takie fajne trampki. Będę jej wdzięczna do końca życia. Kozior mi oddał mój krawat. Cudnie. Taki dobry z niego chłopak* i nawet nie pije ("Dobry chłopak był i mało pił"), pomijając fakt, że jest on harcerzem. I tak nie wiem, Zuźka, czemu na niego lecisz. Ale w końcu ty go bliżej znasz:P A co do Świstaka, skoro jest taki fajny jak gadasz, to pozdrów go ode mnie. /bez podtekstów/. Ten cały Jednobrrrwiowiec** jakoś dziwnie sie na mnie lampi. Od wczoraj. Maniek, czyś ty mu powiedziała, że to ja kazałam Ci się go zapytać... ? (Zuźka, to nie to, o czym myślisz) Bo jak tak, to w paszczękę zarobisz. Niedługo. *** Śniło mi się coś strasznego: Leżałam w białym pomieszczeniu. Ubrana cała na biało. Cała się trzęsłam ze strachu i stresu. I nagle podszedł do mnie jakiś koleś (nie pamiętam twarzy) cały ubrany na biało. Zamiast palców miał takie maszynki do wystrzeliwania strzał. Małych, kłujących i bolesnych. Gdy był wystarczająco blisko, strzelił mi prosto w klatkę piersiową. Czułam ból, ale nie był to ból fizyczny. Tak, jakby ugodził mnie w duszę. Wbijał te malutkie strzały ciągle w to miejsce, gdzie miałam serce. Gdy miałam ich osiem, czułam, że wiecej nie wytrzymam. Gdy wbił dziewiątą, poczułam, że znajduję się w epicentrum. Wszystko zaczęło jakby się trząść. Wydawało mi się, że się duszę. I nagle stało się coś dziwnego: miałam wrażenie, że spadają ze mnie łańcuchy. Szybko się zorientowałam, że już umarłam. Moja dusza opuściła ciało. I sen się skończył. *** Dziękuję za uwagę. AgatQa ____ Dobry z niego chłopak* - ironia. Jednobrwiowiec** - w innych kręgach (!), po prostu Czapi. louie13 2006-05-31 15:19:18 skomentuj (4) Lika Dziś widziałam liska. Jak wracałam do domu. Zaraz za Olsztynem. Taki był śliczny i miał rudą kitę. *** Chodzi lika koło dlogi, Nima lenki ani nogi. Kto sie lika dzieje Tego niepodzieje. Chodzi lisek koło drogi, wersja mojej siostry cioetcznej Sary louie13 2006-05-23 14:11:53 skomentuj (4) Ból jest częścią człowieczeństwa Opowiadanie z głupim końcem. Siedzę sobie w Bułgarskim Centrum moich marzeń. Nie chcę nikogo znać, moją jedyną ambicją jest popijanie cherry, co właśnie robię. Przez słomkę. I przychodzi do mnie ta słynna Hujoza. Zadziwiające uczucie - nikomu na mnie nie zależy, nie zależy mi na nikim. I nagle w mózgu pojawia się myśl: Gdybym była gdzie indziej... moje życie toczyłoby się inaczej... I choć nie jestem blondynką, idę zobaczyć, czy nie ma mnie gdzie indziej. I - wierzcie mi, to się sprawdza - WSZĘDZIE jestem. Gdzie nie sprawdzę, tam jestem. To cudowna myśl, która jest małym promyczkiem radości w moim szarym życiu. Choć nie wiem, co mi to daje. Przypomniałam sobie, jak siostra mi mówiła (to jedyna normalna osoba w moim domu): To, czy zechcesz być dorosłą już teraz, zależy tylko i wyłącznie od ciebie A więc wychodzę z Bułgarskiego Centrum, otrzepuję się z Hujozy. A przed sobą mam fontannę. Wyciągam z kieszeni symboliczną złotówkę i wrzucam ją do wody. Za przyszłość. louie13 2006-05-11 21:07:59 skomentuj (1) Wiecie co? Dzisiaj się refleksowałam. To znaczy myślałam. O wielu ważnych sprawach i-tym-podobne. Najpierw naszło mnie, po co ja mam się dobrze uczyć [pewien rodzaju bunt przeciwko rodzicom, wywołany przez Zuźkie podczas drogi na przystanek]. Stwierdziłam, że po gówno. Bo i tak kiedyś umrę. No to zaczęłam sobie wmawiać, że gadam jak stereotypowiec, który ma doła, lub zespół napięcia przedmiesiączkowego:P "(...) dla należycie zorganizowanego umysłu smierć to tylko początek nowej wielkiej przygody" Więc muszę tu wyznać, że od dłuższego czasu czuję się zmęczona życiem. No, nie-koniecznie. Bardziej ono mi się nudzi. Wszystkie sprawy powracają, tylko że o innym kalibrze, z innymi osobami w roli głównej. Wszystkie sprawy ludzkości nie są nigdy rozwiązane do końca. Dlatego powracają. I dlatego stwierdziłam, że chcę być drzewem. Tak, drzewo też ma nudne życie. Ale najwięcej można zaobserwować stojąc w jednym miejscu. Takim drzewem stojącym przy alejce, w parku. Oglądać ludzi i toczyć monologi wewnętrzne. I dbać o swoje owoce, listki i korzenie. Dawać ludziom tlen, cień, cierpieć z powodu zanieczyszczeń i wyrytych w korze "Jarek kocha Aśkę". Nie potrzebować nic oprócz gleby, siebie i paru pszczółek, żeby mieć owoce. I to jest dopiero życie! Nie musisz chodzić do szkoły, mieć zawodów w miłości, a czujesz się potrzebna, nie czujesz się nieukiem, debilem, ostatnim łomem, brzydulą. Nikt nie patrzy ci w twarz (bo kto wie, gdzie ją masz?). Nikt nie może ci zarzucić, że się lenisz, że jesteś darmozjadem. I chyba zacznę wierzyć w reinkarnację. Jedyne, czego by mi brakowało, to muzyki. POzdrawiam wszytkie drzewa, Zuźkie, Emilkie, Alunię, Agę, i dla odmiany tego 'dziada' jak go nazwała Aga:* *** Modlitwa o deszcz Ty, który jesteś TAM Prosimy, ześlij Deszczu łyk On życiodajnym strumieniem swym Pogładzi nam liście I odnowi nadzieję A wtedy będziesz miał Naszych liści blask My ci w zamian Damy siebie Możesz nas mieć Choć korzeniami Jesteśmy związani Ze światem tym Jak sznurem cierniowym O, uwolnij nas od męk I ześlij nam deszcz louie13 2006-05-09 21:14:57 skomentuj (5) Dawno nie było notki. Co prawda, to prawda, ale za nic na nic nie chciało mi się pisać:P Miałam dzisiaj śmieszny sen. Najpierw jeździłam na skuterze po Barczewie [hehe], potem spotkałam Typę [od razu widać, że to porąbany sen:P] i jakiegoś grubasa z kolesiem z naszej szkoły (chyba licealista. Tego grubasa wcale nie znałam). I zaczęli do mnie gadać:P A potem wsiedliśmy do czternastki [neoplan] i dalej nie pamiętam. Sen nastawił mnie pozytywnie do dzisiejszego dnia. Musze zobaczyć w jakimś senniku, co oznacza gadanie z nieznajomymi, bo śni mi się rozmowa z takimi ludźmi już drugi raz z rzędu. *** O, mam! Rozmowa : W trakcie rozmowy o zaręczynach urośniesz w innych oczach [hehe:P akurat:/ nie wierzę w to] Śnić o niej: bogactwo i powodzenie w miłości [lol!] Nieznajomy: Śnić o nim - poznasz ciekawych ludzi [też lol] Skuter: osiągniesz dobre skutki Autobus: Śnić o nim: dowiesz się ciekawych rzeczy o przyjacielu Jechać nim: udane zamiary Hehe, nieźle się zapowiada (a ja i tak w to nie wierzę). *** Jeden wielki lol. I nic więcej. Jeszcze powinnam wpisać: ćpun. paps:* louie13 2006-05-07 12:38:16 skomentuj (1) xD Chyba przez te simsy nie siedziałam na kompie parę dni. To znaczy siedziałam, ale nie na gg ani na necie. ~~ Dlaczego blondynka mówi do ściany? Bo ściany mają uszy. Był to najbardziej betonowy kawał, jaki usłyszałam, nie włączając w to tego z laską i autostradą (stoi laska przy autostradzie, łapie stopa. Staje samochód, koleś otwiera drzwi i pyta: "podwieźć cie?" A ona na to: "Po dwieście? Po dwieście pięćdziesiąt!") ~~ A wszyscy robią listy ludzi, których najbardziej lubią. A ja chcem być orginalna, więc zrobie liste najbardziej wkurzających mnie ludzisk. 1. Dziewczyny z B27. Na szczęście nie znam ich osobiście, ale wkurzają mnie: - swoją nieorginalnością - nieudolnym naśladowaniem ludzi typu Punk - strasznym stylem ubioru&malowania się - ambitnymi tekstami piosenek oraz ich przesłaniem. Tzn. wątpię, czy one myślały kiedyś o tym, ilu ludzi będzie brało ich piosenki dosłownie, jednakowoż powinny brać to pod uwagę. Bo na osobniki inteligentne nie wyglądają. 2. Pani N.K z naszej klasy. Nie wiem czemu. Cos w niej jest takiego, co żywi u mnie jakąś specjalną niechęć do jej osoby. 3. Hillary Duff. Ona jest za ładna, człowiek przy niej dostaje kompleksów:P 4. Typa. Jest chamski i krytykuje wszystko, co widzi więcej niż 2 minuty i co nie jest tibią i piłką nożną. 5. KosteQ. No, tu nie ma innego uzasadnienia, niż to, że na głupotę nie ma lekarstwa. 6. Mandaryna & Doda. Ta pierwsza nie umie śpiewać, a ta druga to taka typowa blondynka z kawałów. Obie są na mojej czarnej liście superkomercyjnych osób. 7. Wszystkie śmiecie, które na Eurowizję wystawiają takie zespoły jak: - BlueCafe - Ich Troje - Ivan&Delfin i tym podobne. Mogliby naprzykład wystawić Rubika & company. Albo coś w tym stylu. Ale nie Dodę/Mandarynę!! Pewnie jeszcze o kimś zapomniałam. Trudno. Ale jednak pójdę w ślady Emilki. Zrobię listę osób, które najnajnajnajnajnajnajnaj... lubię: 1. Alunię. Hehehe. Znamy się od początku roku, i ani ciutki więcej. I siedzimy razem w ławce. Jest bosko; ona zawsze wie lepiej i mi pomaga. Albo drukuje ściągi na religię. A ja drukuję na biologię i fizykę. Ale nie zawsze:P No i obydwie się lubimy, chociaż często strzelamy udawane fochy. Nie lubi, jak na nią mói się Al bądź Alka. Woli Alunię:) 2. Emilkie i Zuźkie. Dwie przyjaciółki z harcerstwa. Dokładne odwrotności siebie: spokojna Emilka i rozbrechtana Zuźka. Odpowiedzialna Owca i beztroska Chorsina. To prawda, przeciwieństwa się przyciągają. Fajnie jest lubić je obydwie. Z Emilką można pogadać o komercji, muzyce i tematach psychologicznych, a z Zuźką o miłości i o panie Edku. Jest Gut. 3. Agę. Haha, z niej to fajna laska. Zbyt często używa słowa: 'deklu', pisze liściki z Alusią, na większości przedmiotów siedzi z Emilką. No i ogółem jest debeściara. Taki Ag z niej. 4. Olcię T. z klasy 1gc. Świetna dziewczyna. Opanowana, zawsze można się z nią pobrechtać i popłakać, i poprzytulać. Znamy się również z muzycznej. Najlepsze jest to, że ja nie pamiętam, kto nas ze sobą poznał i kiedy. Tak nagle zaczęłyśmy się lubić. Ciekawie. 5. 'Miszczu' Maniek. Nie wiem, skąd ta ksywa, ale mi się kojarzy ze szczepanem. W piątej klasie podpisywał się 'Mistrzu', ale pewnego raza mu nie wyszło i zamiast tego było 'Mistru'. No a poza tym fajna, bo z klasy 2gb, co Zuźka może potwierdzić:P /nie to, że z 2gb, tylko że fajna, dlatego że właśnie z tej klasy. Zresztą ja też moge bo tam chodzi 'PtaQ'/ 6. Stasiu. Fajny, ale zbyt włochato myślący koleś. Ostatnio ma manię ostrzegania mnie przed przykrymi pamiątkami, które mogą nam zostać na całe życie:P Ochywiściwe moja reakcja była taka, że napisałam mu coś w stylu: 'Jak będziesz tak dalej gadał, to ja ci zrobie pamiątkę na całe życie na twarzy. Szybko sie nie zagoi'. Ale chyba nie wziął sobie tego do serca. Najbardziej wielbiony przez Alę, Emilkę i Agę /poprzez wykrzykiwanie jego imienia około 20 razy na dzień/ oraz Zuźkę /poprzez chęć poznania go bliżej w swojej minispódniczce/. 7. Jarząbek. Za samo nazwisko występujące w jednej z lepszych piosenek Łony ma u mnie plusa:) A poza tym spoko koleś. Na luzie. No i taki optymistyczny /"Fruźki wolą optymistów"/ 8. PtaQ. Jeszcze bardziej wyluzowany niż Jarząbek. Ładnie gra na gitarce. Prawie zawsze nieprzygotowany na kształcenie:P Klnie jak szeffc. 9. Marta W. z 2gd. Fajna lska. Miło jest u niej w pokoju w internacie. Ale najmilej jest razem na pielgrzymce:)) 10. Panią od fizyki. Zawsze daje ściągać na klasówkach. 11. Anki nie opiszę /nie grzelak/. Ona nie ma neta, nikt jej nie zna:( ~~ louie13 2006-04-29 21:43:05 skomentuj (5) A może by tak... napisać NOTKĘ Wiecie co, zacznę chyba pisać notki jak Igor. Co miesiąc, ale rzetelnie:P Bo jakoś jak piszę co dzień albo co drugi to nie wychodzą fajne. I tyle. ~~ Warto żyć, warto śnić, warto być... (...) Gdzieś w każdym z nas jest dziecka ślad Małe szczęścia i... ich smak ~~ Piosenka /fragment/ z dedykacją dla Zuźki (...) Czy coś się złego zdarzyło? Czuję, że coś się zmieniło Jak zwykle to wszystko przez miłość... Odeszła zabrała wszystko już Ubrania, suszarkę, swój cień i róż Wróciła, bo został jeszcze tusz Wyszła...... Ty sam mówiłeś to kiedyś mi W życiu jest czas na śmiech i łzy (...) Ty wiesz już sam Wszystko zmienia się Co cię rani nie jest dobre ani złe Nie mówiąc już o tym że Na nowo odradzasz się (...) Wątpić zaczynasz Czy to ma sens Jak to możliwe, że dotyczy cię Najgorsze....... ~~ Och. From home, from streets For money, for free From You, from Him From everything From books from God From mummy, from dad And I'm still glad That I can see that ~~ Wszystko mi mówi, że mnie nikt nie kocha:P ~~ Jesteś blisko mnie, A tęsknię za głosem twym Kocham kroki twe I wiem jak pukasz do drzwi Przychodzisz jak ciepły wiatr Otwieram się i czuję znów,że... Twoja miłość jak ciepły deszcz Twoja miłosć jak morze gwiazd za dnia Twoja miłość sprawia, że Nieskończenie miłych uczuć zew Ogarnia mnie ~~ Nie zatrzymasz pulsu swojej krwi Nie zatrzaśniesz serca swego drzwi Ciepły dotyk ruszy zimny głaz Białe światło oświetli twoją twarz ~~ A mnie dziś wzięło na piosenki... A wszystkie są niezmiernie treściwe:P I dlatego idę - paps - ich słuchać. AgatQa /PS/: Powiedz czy w twoim sercu Miejsce dla mnie znajdzie się Jeżeli tak będę z tobą Pozwól pokazać mi Jesteś dla mnie kocham cię Zaufaj sobie i uwierz, że Nie zatrzymasz pulsu swojej krwi Nie zatrzaśniesz serca swego drzwi Ciepły dotyk ruszy zimny głaz Białe światło oświetli twoją twarz moja siostra to @ louie13 2006-04-27 10:11:11 skomentuj (1) 'Same głupie pytania i głupie odpowiedzi.' Moja lysta ulubionych piosenek: 1.a)Pidżama Porno - 'Kotów kat ma oczy zielone', 'Outsider', 'Bułgarskie centrum' b) Big Cyc - 'Tu nie będzie rewolucji' c) Apocalyptica - 'Nothing Else Matters', 'Unforgiven' d) Podwórkowi Chuligani - 'Pomarańcze' e) The Analogs - 'grzeczny chłopiec', 'dziewczyna z mercedesem', 'na ulicach miast' 2.a)PP - 'Egzystencjalny Paw', 'Ezoteryczny Poznań', '(28) One love' b) Strachy Na Lachy - 'Krew z szafy', 'Idzie na burze, idzie na deszcz', 'BTW (Mamy tylko siebie)', 'Cygański zajeb' c)Hurt - 'Jak Bolek i Lolek' d)HIM - 'Join me' e)wszystkie Łony jakie znam f)Kult - 'Baranek' g)The Analogs - 'Pierdolona era techno' 3.a)wszystkie piosenki Ska-p, które znam b) T.Love - 'King', 'Polish boyfriend', 'Ajrisz', 'Nie, nie nie', 'Stokrotka' c) wszystkie piosenki Akurat'ów, które znam d) Kult - [coś z tekstem w refrenie: "Dobry chłopak był i mało pił"] e)Tarben Lehre - Helikoptery '90 ~~ Dużo tego! Och, kurde, a szkoda, że nie mam takiej ulubionej piosenki. Pewnie i tak o czymś zapomniałam:P Jak to ja & mój mózgg. ~~ Żle się czuję wśród tych, którzy otwarte już drzwi Chcą wyważyć Bułgarskie centrum jest takie ładnie punkowe. Tzn. taki od razu rozpoznawalny punk rock. Wiecie czemu lubię Pidżamę? - fajne teksty piosenek, poruszające jakieś tam problemy, albo konkretnie o czymś; a nie jakieś "daj się poderwać, aj" - Grabaż nie fałszuje:] ani nie wrzeszczy - no i muzyczka fajny klimacik. O_o. A tekst "daj się poderwać, aj" był z piosenki 'Aniele' (Mezo). ~~ Odkryłam nawet fajną stronę z tekstami piosenek. Wcale nie taka jak wszystkie, tylko troche metalowa:P Ale nie ma na niej tekstów piosenek zespołów takich jak Sugababes itp. ~~ Bankier mojego bankiera nie jest moim bankierem louie13 2006-04-23 19:19:17 skomentuj (6) Heh, takie jest życie. Mam śliczny nowy szablonik z kotkiem. Śmilcznym zresztą. I w ładnym bordowym kolorku. I wogóle jest śliczny (przynajmniej dla mnie). Się zastanawiałam, czy nie wziąć z napisem: "Życie jest jak maszynka do mięsa", ale stwierdziłam, że kicia jest ładniejsza. Heh, a co najlepsze, to nie pamiętam nawet, skąd go wytrzasnęłam:P Ale co tam. Gdzieś na dole linków powinien być link do tej strony, z której pobrałam. Chciałabym umieć robić szablony. Zrobiłabym sobie wtedy SZABLON idealny. Och, ciekawe, czy taki istnieje. Dla mnie chyba nie, bo szablony szybko mi się nudzą, więc doskonałych szablonów musiałabym mieć chyba z milion:P No i trzeba przyznać, że ten z Aniołem trzymałam bardzo długo. Chyba z miesiąc. To mnóstwo czasu (jak dla mnie). Och, i zrobiłabym szablon Emilce. Z trampkami, bo taki chciała. I Zuźce z jakimś ładnym elemencikiem przytulankowym. Ona takie lubi.:) ~~ Dzisiaj nie dodaję żadnych tekstów, obrazków, piosenek, ani żadnych takich rzeczy, które tylko wydłużają notkę. Nie, nie nie. Koniec z takimi. ~~ I chyba będą nici z mojego ottchudzania się. Nie mam tyle silnej woli. Nie pilnuję tego, czego jem. Bo na śniadanie normalnie zażerałam zdrowe kanapki z serem pleśniowym z ziołami. Ale po obiedzie pochłonęłam ze cztery kanapki z wędliną:P Nie no, to było winą mojego niepohamowanego instynktu żołądka. A potem podżerałam nieupieczone ciasto. To znaczy, tą masę, którą się wkłada potem do piekarnika. No i to ciasto właśnie skończyło się piec. A miałyśmy robić jeszcze bitą śmietanę, jak ostygnie... z wiórkami kokosowymi... STWIERDZAM WIĘC, ŻE ODCHUDZAM SIĘ OD JUTRA:P ~~ Mam jedną jeszcze ważną sprawę. Otóż, muszę bardzo przeprosić Emilkę i Zuźkę, że zrobiłam je w balona. Otóż, piosenka z tekstem bo pomarańcze okazały się nieświeże i z przeceny nie pochodzi od Analogsów:P Otóż, pochodzi od Podwórkowych Chuliganów Otóż jest mi bardzo przykro. Otóż uczcijmy Zuźkę i Emilkę minutą ciszy. ............................ ............................ ~~ Yeah, yeah, yeah!! eMule przezwyciężył opory i ściąga Epokę Lodowcową 2!! I Epokę Lodowcową też. I Lucky Luke'a. oł jea. ~~ Między krzesłem a podłogą wszystko po staremu. Słuchając "Ezoterycznego Poznania" właśnie zwróciłam uwagę na ten tekst. I zastanowiłam się nad nim, co jest zwykle u mnie bardzo rzadkim zjawiskiem. Zwłaszcza że te słowa poprzedzało stwierdzenie: Jestem lekko uwalony. Tak, to wszystko wyjaśnia. Co jest najlepsze na kaca? NA KACA NAJLEPSZE JEST POWIETRZE Z POMPKI OD MATERACA. louie13 2006-04-22 21:05:58 skomentuj (2) Kacpi inny, wszyscy równi. Rozjechany nocą jeż na autostradzie. O_oto jest to, co mnie tak wnerwiło. PP ma rację. Tyle jeżątek umiera na autostradach. I nie tylko jeżątka. Liski. Kuny. Małe pieski. Kotki. Tchórze. Łasiczki. No. Biorąc pod uwagę film Chłopaki nie płaczą, nasuwa się jeszcze reinkarnacja. Ochoch. ~~ Strachy Na Lachy - Mamy tylko siebie Mamy tylko siebie wielką mamy moc Ciała nasze diabłom zaprzedane Mamy tylko siebie wielką mamy moc Święty bałagan i błogosławiony zamęt Mamy tylko siebie wielką mamy moc Czasami starczy tylko splunąć na szczęście Spojrzymy sobie w oczy będziemy wiedzieć więcej Ja to w sobie zapominam czasem Czasem w sobie zapominam że Ja to w sobie zapominam czasem Czasem w sobie zapominam że A wtedy Przed tobą wtedy stanę sam na rekach I jeden Bóg To Wie Mamy tylko siebie wielką mamy moc To jest nasz spisek i nasza sekretna zmowa Mamy tylko siebie wielką mamy moc Dwa nie wysłane listy trzy nie napisane słowa Mamy tylko siebie wielką mamy moc Strachom i lachom i na przekór wrogom Jesteśmy tu sufitem jesteśmy tu podłogą Ja to w sobie zapominam czasem Czasem w sobie zapominam że Ja to w sobie zapominam czasem Czasem w sobie zapominam że A wtedy Przed tobą wtedy stanę sam na rekach I jeden Bóg To Wie Bóg to jeden wie Jeden Bóg to wie Jeden Bóg to wie to nie jest wszystko jedno Bóg to jeden wie mnie nie jest wszystko jedno ~~ Och, nie działa mi muzyka. Coś jest z Winampem. Ble. ~~ Zauważyłam, że mam bardzo złe kontakty z własną matką. Stereotypowo jest tak: Mama: Jak tak w szkole? Agata: Dobrze. [po czym mama zaczyna nawijać do ojca o firmie]. albo może być tak: M: Zjedz obiad! A: Już jadłam! M: Niemożliwe! [po czym mama daje sobie siana] ... Wiem, częściowo to moja wina. Ale wiecie co? Jakoś bez tego żyję. Jeśli zauważyłam to zupełnie bezwiednie, bez uczuć ani lamentów, to coś w tym jest. TO COŚ = nie potrzebuję rozmawiać z własną matką Tak, czasem zdarzają się wyjątki, ale przebiega to tak: A: Pani Herman powiedziała dziś, że bla bla bla. M: Ale, Krzysiek, tak nie może być! /Krzysiek to mój tata/. Co mówiłaś? Do moich rodziców docierają informacje tylko o: -moich ocenach -zbliżających się zebraniach -tym, że potrzebuję kasy albo nowej bluzki /chociaż to ostatnie rzadziej/. I zawsze towarzyszą im te same napady: - złości ("Tylko czwóra? Nie stać cię na więcej?" "Znowu idziecie do teatru z tą waszą panią od polskiego? To zaczyna być podejrzane!") - udawanej radości ("Naprawdę, bardzo się cieszę... uff") Nawet kiedy ostatnio miałam doła, to nie obeszło się bez wymówek ("nie jesteś sama w domu! Jak możesz tak wszystkim 'umilać' życia! Egoistka!") I podsumowanko: - jeszcze dwa lata temu sądziłam, że mam normalną, fajną rodzinkę. - jeszcze rok temu sądziłam, że mam normalną, choć mniej fajną rodzinkę. - a teraz sądzę, że mam pecha, że wszystko się tak zmieniło. - i jeśli komuś z rodziny powiem o tym, co tak naprawdę sądzę, to powiedzą: "Dorastasz" i tyle. Nie słuchają twoich argumentów. - ale i tak jestem happy, że nie muszę z nimi za dużo gadać. Wychodzi na to, że to ja jestem pomylona:P Ale taka już jestem. Al nie może się dziwić, że mam nerwicę lękową:) ~~ Wiecie co, zacznę się odchudzać*. Moja siostra jest chudsza ode mnie. Ale ona nie je obiadków. Wsuwa same kanapki. Zobaczymy, co da się z tym zrobić. *nie mówię, że od teraz!!:] ~~ paps. Agatqa :* louie13 2006-04-21 18:37:26 skomentuj (2) Fuj. Ble Akurat - Jak zioła Gdy chciałem usłyszeć Twój głos Wiatr uczynił mnie głuchym Kiedy chciałem Cię ujrzeć Mgła zamknęła mi oczy A kiedy chciałem Cie dotknąć Moje dłonie oplotły powoje A nic tak nie koi jak wiatr A nic tak nie tuli jak mgła A nic tak nie leczy jak zioła ~~ Akurat - NIe same dźwięki złe Nie same dźwięki złe Nie same dźwięki złe Nie same dźwięki złe są w ciszy Lecz złe łatwiej jest Łatwiej usłyszeć Usłyszeć, usłyszeć Nie same dźwięki złe Lecz wiele innych jest I każdy z nich ma wiele znaczeń Lecz złe łatwiej jest Łatwiej zobaczyć ~~ Och, och. Jestem ble, jestem fuj. Wszyscy myślą, że jestem punkówą. Zraniono mnie. Idę se z Anką -->prowadziłam z nią bloga louie13.mylog.pl<-- w środę po lekcjach w muzycznej (których zresztą nie było), no i spotykamy Klauduchę, której na szczęście nie znacie, ze starej szkoły Anki. Nasza rozmowa toczyła się tak: Anka: Cześć, Klauducha./sarkazm/ Klaudia: Witaj, Cvelu. /wkurzenie/ Anka: Co słychać?/już normalnie/ Klaudia: Nic. Agata: Stereotypowa odpowiedź. Klaudia: Nie sądziłam, że się z Punkami zadajesz. [Agata odruchowo patrzy na siebie. Ubrana w adidaski, dżinsy, bluzę z kapturem + torba z napisem "Analogs rlz"] Anka:/udając, że nie kuma, o co chodzi/ Od kiedy jesteś Punkiem? Klaudia: Nie jestem. Wiesz, o co chodzi. Anka: Nie wiem i tak. Ale przekazywanie ludziom wiadomości w sposób, by inni zakumali, nie jest mocną stroną pewnych osób. /Kiedy Klauducha łapie, że jest "pewnymi osobami", my się zalewamy z jej mądrości kierując się w stronę Manchattanu:P/ Bądź co bądź, Anka sama wygląda na metala. A Klauducha jest wrr.... ohydna. Mimo zranienia staram się być sobą. ~~~~ Nie jest dobrze, ale nic to; Klauducha uratuje polskich punków. O ile jestem punkiem. Nie no, jedyne co mnie łączy z punkami to: - ideologia /niektóre przypadki/ - słucham niektórych zespołów punkowych i ska (nie no, trochę więcej niż niektórych:P) I TO MNIE NIE CZYNI PUNKIEM. Kurde, szkoda, że tego Klauducha nie czyta. Nie no koniec z punkowaniem... bo jeszcze wyjdę na taką, co chce nim zostać:P ~~ Och, debilstwo się na mnie uwzięło. Bywa, bywa. Zyje się dalej. Może jeszcze potem cósik dopiszę. ~~ Paps AgatQa louie13 2006-04-18 18:43:54 skomentuj (2) WŁOCHATA NOTKA WŁOCHATE MYŚLI. Tak, jesteśmy cudowni. Tzn. Ja i Stasiek:P Ja nie mam włochatych myśli, ale on (patrz wyżej) twierdzi inazcej. Widocznie coś w tym jest:)))))))))))) *** Po przeczytaniu notki emilki naszła mnie seria komentarzy. Zacytuję tu parę, a co tam. Aha, i należy czytać to od dołu. Jak w tabelce o erach i okresach w geografii. louie13 | 2006-04-17 20:17:59 | 83.9.22.74 wiec cie tym bardziej nie rozumiem. Chyba za sucho podchodzisz do spraw miłości. Bądż co bądż, na miłości opiera się życie społeczne. oi. Aha, i powinien być tam też dział: PROSTYTUCJA i SEKSOHOLIZM. convenientia | 2006-04-17 20:13:49 | 80.55.168.6 Bo czaję, ale mnie to nie przekonuje:) louie13 | 2006-04-17 20:12:41 | 83.9.22.74 trudno, Emilko. /kłamczucha. mówiłaś, że czaisz/ :P:P:P:P:P:P:P:P:P convenientia | 2006-04-17 19:57:04 | 80.55.168.6 A mnie to dalej nie przekonuje. AgatQa | 2006-04-17 19:52:58 | 83.9.22.74 Tak, irytacja. Wiem, bo doświadczyłam. Irytuje cię, ale w tej irytacji jest właśnie ukryta MIŁOŚĆ. To tak jak ciacho z nadzieniem. convenientia | 2006-04-17 19:51:00 | 80.55.168.6 Irytacja? Irytacja w 'miłości'? Może być 'zmęczenie', ale to dopiero później... AgatQa | 2006-04-17 19:49:22 | 83.9.22.74 No i gdyby ktoś pierwszy raz wogóle jadł ten biszkopt, i nigdy nie miał kontaktu z przepisem, ani by go nie znał, to nie wiedziałby, z czego jest on zrobiony. Da się. I w tym to uczucie:) Nie da się wytłumaczyć. A, i w tych kryteriach powinna być IRYTACJA:P convenientia | 2006-04-17 19:46:34 | 80.55.168.6 Czaję :). Ale przecież tego wszystkiego nie da się razem wymieszać... AgatQa | 2006-04-17 19:44:42 | 83.9.22.74 No, zgadzam się, ale pod warunkiem, że wszystkie te cechy (pobudliwość, pożądanie itp.) stworzą miłość. Bo każdą z tych cech da się określić, każda ma inny smak. Weźmy np. biszkopt. Inaczej smakują jajka, cukier i inaczej smakuje mąka, ale razem w połączeniu dają pyszne ciacho. Czaisz? *** Wy, wiecie że jest taki artysta o ksywie WŁOCHATY? I chyba gra punk. weźcie wyszukajcie w googlach: WŁOCHATY, to będzie. Ale żeton. Ja nie mogę. No kurde, zamieściłabym tu parę WŁOCHATYCH smsów, ale Stasiek pewnie by sie obrazil. Może lepiej zapytam go najpierw:P Nie moge gadać o niczym innym. Tylko o włochatości. I o wszystkim włochatym. Zuźka jest włochata:P To znaczy, ma włochate myśli:) *** Poglądy punków na wybrane problemy współczesnego świata: 1.Ekologia – większość punków jest, przynajmniej teoretycznie, zwolennikami ekologicznego stylu życia. Popularny jest wegetarianizm lub weganizm; z zainteresowaniem spotykają się działania na rzecz praw zwierząt, niektórzy są zwolennikami radykalnych działań – bojkotu firm testujących produkty na zwierzętach, uwalniania zwierząt z hodowli i laboratoriów, ataków na osoby noszące futra i sklepy je sprzedające itp. 2.Konsumpcyjny styl życia – zdecydowanie negatywne; głównie z przekonania, że jest on napędzany przez firmy, których jedynym celem jest zysk za wszelką cenę, bez względu na koszty społeczne czy ekologiczne. Niektórzy uważają, że jest to świadoma polityka państwa – pogoń za dobrami materialnymi uniemożliwia dostrzeżenie rzeczywistych problemów społeczeństwa. 3.Patriotyzm – w większości przypadków punków cechuje negatywny stosunek do patriotyzmu, wynikający z ich anarchistycznych poglądów, jak i z przekonania o wykorzystywaniu tej idei przez rząd w celu manipulacji społeczeństwem. Pewnym uznaniem cieszy się tzw. patriotyzm lokalny. 4.Policja – prawie wszyscy są zgodni, że jest to instytucja, które obok wojska w największym stopniu zagrażają wolności jednostki i społeczeństwa, służy rządowi do trzymania ich w ryzach. Punki uważają, często nie bez racji, że ze względu na swoje przekonania, nieszablonowy wygląd i zachowania – niekiedy sprzeczne z prawem – są szczególnie narażeni na brutalność policji. 5.Przemoc – zróżnicowane. Część punków uważa się za pacyfistów, negatywnie odnosi się do używania przemocy w rozwiązywaniu wszelkiego rodzaju problemów. Inni przeciwnie, uważają, że przemoc skierowana przeciwko członkom wrogich grup i instytucjom państwa, zwłaszcza policji, może być skuteczną metodą samoobrony, zwrócenia uwagi na problemy i walki o swoje prawa. 6.Religia – wielu punków uważa się za ateistów, większość odrzuca zorganizowane religie, jako skierowane przeciwko wolności osobistej, zaangażowane w różne działania o charakterze totalitarnym. Istnieją jednak grupy katolickich punków, niektórych pociąga radykalizm religijny wyznawców Hare Kryszna czy islamu. 7.Środki masowego przekazu – raczej niechętne; punki uważają je za groźny sposób kontroli społecznej, propagandy i manipulacji informacją ze strony rządu, oraz propagatora konsumpcyjnego stylu życia. Efektem takie przekonania był rozwój niezależnych nośników informacji w postaci zinów, ulotek, plakatów, z czasem stacji radiowych, obecnie także stron internetowych. 8.Używki – bardzo zróżnicowane. Bardziej nihilistycznie nastawione osoby uważają, że ich nadużywanie jest sposobem zapomnienia o kłopotach dnia codziennego i skuteczną metodą autodestrukcji. Skrajnie przeciwne stanowisko wyznają zwolennicy idei straight edge, różnie motywowani odrzucają wszelkie używki. Dla anarchopunków istotnym bywa fakt, że dochody z produkcji używek mają znaczny udział w dochodzie państwa; propagują oni np. wytwarzanie alkoholu domowymi sposobami. Pobrano z wikipedia.pl A teraz jaki to ma związek ze mną, jak ja to postzegam (każdy punk odpowiada każdemu): 1. Zgadzam się jak najbardziej. Tylko nie popieram wegetarianizmu ani weganizmu. 2. Też się zgadzam. Zupełnie. Jak najbardziej. 3. Bez komentarza. 4. Hm, w tym jest wiele racji, ale i wiele nieracji. 5. W tym wydaniu jestem pacyfistką. 6. EE. Też noł koments. Jestem katoliczką (jak to się odmienia??) 7. Hm. Pół na pół, ale większa połowa sie z tym zgadza. 8. Noł koments. Jestem superprzeciwko za używkami (FAJNIE BYŁOBY, GDYBY IGI TO PRZECZYTAŁ)! Zero tabaki, fajek ani nic. Pod tym względem jestem anorektyczką. Używky niszczą ciało i kosztują grubą kasę. Chyba mnie rozumicie. CZyli jednak mam w sobie cósik z Punka. Ojezu. *** Dziś jest Lany poniedziałek. Nikt mnie nie zlał, jeśli nie licząc mojego minibrata ciotecznego, który wziął pistolecik na wodę i zaczął na mnie tym czymś 'sikać' paroma kroplami. Cudowne uczucie. Miałam ochote go urżnąć. *** Łona - Nic dziwnego Czas odnotować ten fakt przykry przywykliśmy do rzeczy absolutnie niezwykłych by mieć jasność, świat co raz nie da się wyjaśnić nie dziwi nas to, bo nie dziwi już nas nic. Jutro się zdarzy rzecz pozornie niesłychana Gabriel Janowski założy koncern "polski Banan" Ja nadstawię ucha z prawa i z lewa i usłyszę: "no, można było się tego spodziewać" i cwaniak a że podły Boże za zło tego (?) został obrany wicemarszałkiem sejmu "nic dziwnego" a tym którzy twierdzą że tu zaszedł postęp przypominam że ten facet wciąż jest posłem. Czy są dziś jeszcze jednostki zdziwione tym że źródłem szczęścia może być polifoniczny dzwonek? Nikt się nie dziwi chociaż jakby nie liczyć jeśli chodzi o zdrowy rozsądek mamy deficyt świat się skrzywił, mało tego on krzywi się dalej lecz nikogo nie dziwi ogrom tych szaleństw A ja wciąż mam nadzieję że jeszcze kiedyś krzyknę Ach! To doprawdy niezwykłe! I wciąż żyję myślą że rzec mi będzie dane Och! To rzeczywiście niesłychane A ja wciąż mam nadzieję że jeszcze kiedyś krzyknę Ach! To doprawdy niezwykłe! I wciąż żyję myślą że rzec mi będzie dane Och! To rzeczywiście niesłychane To co znasz nie dziwi cię bo trzyma Cię jak grawitacja zaś nieznane wcale Cię nie ciekawi masz jak wszyscy, ludzie których już nie dziwi to co widzą w dużym pokoju kolorowy telewizor mnie już długo nie dziwi i nie pozbawia oddechu to z czego śmieją się ludzie w maratonie uśmiechu swoją drogą im częściej Manuela sypnie żartem tym bardziej jestem panu wdzięczny panie Walter ani trochę nie zdziwiło mnie w Idolu czerstwe poczucie humoru najmniejszego z jurorów bo wyjściem z wszystkiego jest pojechać komuś grubo widz się bawi, a ja gratuluję panie Kubo Otwieram Wyborczą, czytam co wyprawia Rywin zdziwił bym się gdybym tylko potrafił się jeszcze zdziwić nikt nie krzyczy przyzwyczajony do takich przygód nie obchodzi nas to na co nie mamy wpływu Ktoś walczy o coś? To wariat, poważnie go nie bież wszak dziś każdy walczy o siebie żadnych wojowników, zatem oprócz wojowników limba moje pokolenie pogodziło się ze światem a ja z nim wraz. Lecz wciąż mam nadzieję że jeszcze kiedyś krzyknę: Ach! To doprawdy niezwykłe! I wciąż żyję myślą że rzec mi będzie dane Och! To rzeczywiście niesłychane I wciąż mam nadzieję że jeszcze kiedyś krzyknę: Ach! To doprawdy niezwykłe! I wciąż żyję myślą że rzec mi będzie dane: Och! To rzeczywiście niesłychane ** papa AgatQa louie13 2006-04-17 20:55:04 skomentuj (1) OcH Kurffa. ![]() No nie, miałam już taką piękną olśniewającą notkę, gdy coś mi ją zeżarło. Wrrrr. Zamienię się w psa. Tak jak w bajeranckiej książce pt. "Lady. Jak stałam się suką". Poprostu czuję, że ją kocham [książkę]. "Lady. Jak stałam się suką to błyskotliwa satyra i autentyczna, pozbawiona taniego moralizatorstwa powieść psychologiczna o poszukiwaniu tożsamości, seksie i trudnym zmaganiu z własną młodością i ze światem, alegoryczne, przesycone humorem, szczere i uczciwe spojrzenie na życie współczesnej młodzieży" - tak piszą. Ja bym to przerobiła na: "Lady. Jak stałam się suką to autentyczna, pozbawiona taniego moralizatorstwa powieść psychologiczna o poszukiwaniu tożsamości, seksie i trudnym zmaganiu z własną młodością i ze światem, uczciwe spojrzenie na życie współczesnej młodzieży." Bo nie da się o tej książce powiedzieć, że jest satyrą, ani że jest przesycona humorem. Jest smutna, zwłaszcza gdy Sandra Trochę zbyt wyolbrzymione jest to, że w psim świecie miała dwóch facetów. I kochała obydwu. Ale była z jednym.:P *** Jak skończyłam czytać, to o mało co się nie rozpłakałam, tak jak oglądając na Video Kubusia Puchatka, w momencie, gdy Prosiaczek oddaje dom dla Sowy. ![]() *** Łona - Ballada o Szlachetnym Czorcie (czyli po mojemu piosenka o doganianiu autobusów) Ej czy może być piękniej? październikowa noc pełna blasku ja spacerkiem do domu wracam po alei Piastów złota jesień! sprawdzam czy na taxi frut gdzieś mam złoty dziesięć... jestem spacer cóż nie jest ze wszech miar helmut został w domu bo ostatnio biadał na sprzęgło zresztą, nie wypada jeździć pod wpływem będąc więc idę coraz szybciej żebym tu nie wymarzł aż dochodzę do placu sprzymierzonych, kiedyś Lenina i tu do radości powód wspaniały jak tęcza nocny autobus mknie po rondzie i skręca więc ja niewiele myśląc, i jeszcze mniej mogąc natychmiast rzucam się za nim w beznadziejną pogoń rzecz w tym że są szanse że go dostane lecz gdy dobiegam doń, on już opuszcza przystanek więc zrezygnowany, z myślą o dalszym spacerze się oswajam i tu zaczynają się jaja! bo z piskiem opon wywołującym ból zębów zatrzymuje się przede mną oto lśniące BMW zza przyciemnionej szyby łysy Dżordż spogląda złowrogo myślę "Boże, czyżbym długi miał u kogoś? komu jestem krewien?" tracę nerwy w domysłach . "Może Webber? Eee, Webber by go raczej nie przysłał więc może ktoś wreszcie poczuł się dotknięty wnioskiem wysnutym zręcznie z którejś mojej puenty może to już czas że znaleźli mnie ci którym nie sprzyjam? może to bojówkarz Radia Maryja?" a skądinąd wiem że oni nie bez wzajemności mnie nie lubią lecz on rozwiał moje wątpliwości mówiąc: "Sam tak kiedyś biegałem, bezskutecznie na ogół... wskakuj, dogonimy ten autobus". ![]() *** Ja i Sasiek mamy popier... we łbach. Bo ja stwierdziłam, że jesteśmy uzależnieni smsowo. Haha, on mi jakieś śmieszne rzeczy gada, których często nie rozumiem. A szkoda że nie jestem blondynką, bo byłaby moja głupota w końcu wyjaśniona. Na przykład jest jeszcze wiele innych "ciekawych" rzeczy, o których mogłabym tu napisać, ale to taki żeton, że wyjdziemy na głupki.;))) Już widzę Zuźkę pytającą: "a może ty się w nim zakochałaś?" Zuźka ma nieuzasadniony dar widzenia tego, czego nie ma. Ciekawe, ale niepotrzebne. Wręzc przeszkadzające. *** ![]() Idę stąd. Muszę przeczytać wasze* NOTKI. *tzn. Zuźki, Emilki i Mańka. ** papa. AgatQa louie13 2006-04-14 10:35:05 skomentuj (2) Momo. Żył w mieście pan Fusi, fryzjer. (...) Pewnego dnia pan Fusi stał w drzwiach swojej fryzjerni i czekał na klientów. (...) "Moje życie upływa - myślał - wśród szczęku nożyczek, pogawędek i piany mydlanej. Co mam właściwie z takiego bytowania? A kiedy umrę, będzie tak, jakbym nigdy nie żył". (...) W tej chwili zajechał elegancki popielaty samochód i zatrzymał się pod zakładem fryzjerskim pana Fusi. Wysiadł z niego szary pan i wszedł do środka. (...) - Przychodzę z ramienia Kasy Oszczędności Czasu. Jestem agentem numen XYQ/384/b. Wiemy, że chce pan utworzyć u nas rachunek oszczędnosciowy. - To dla mnie zupełna nowość.(...)Nie wiedziałem dotychczas o istnieniu takiej instytucji. - No, ale teraz pan wie - odparł krótko agent. (...) Widzi pan, panie Fusi - powiedział agent - trwoni pan swoje życie na szczękaniu nożyczkami, pogawędkach i pianie mydlanej. Jak pan kiedyś umrze, będzie tak, jakby pana nigdy nie było. Gdyby miał pan czas na prowadzenie odpowiedniego zycia, byłby pan zupełnie innym człowiekiem. Potrzebuje pan tylko czasu. Mam rację? -Właśnie się nad tym zastanawiałem. - szepnął pan Fusi (...). - Ale skąd człowiek bierze czas? Musi go zaoszczędzić! Pan, panie Fusi, marnotrawi go w sposób zupełnie nieodpowiedzialny. Dowiode panu tego z apomocą małego obliczenia. Minuta ma 60 sekund. Godzina 60 minut. (...)60 x 60 wynosi 3 600. A wiec godzina ma 3600 sekund. Doba ma 24 h, więc 3600 x 24, co wynosi 86 400 sekund na dobę. Rok zaś, jak wiadomo, ma 365 dni. To daje nam 31 536 000 sekund na rok. Albo: 315 360 000 w ciągu 10 lat. Na jak długa szacuje pan swoje życie, panie Fusi? - No cóż - wybąkał oszołomiony pan Fusi - jeśli taka będzie wola Boga, mam nadzieję dożyć siedemdziesięciu, może osiemdziesięciu lat. - Dobrze - podjął szary pan. - Przyjmijmy siedemdziesiąt dla ostrożności. A więc byłoby to 315 360 000 x 7. To daje 2 207 520 000 sekund. (...) - To jest, panie Fusi, majątek, jakim pan dysponuje. (...) Ale teraz zobaczymy, co dalej. Ile lat ma pan, panie Fusi? - Czterdzieści dwa - wyjąkał fryzjer (...) - Ile godzin sypia pan w nocy? - Cos koło ośmiu. - Czterdzieści dwa lata - osiem godzin na dobę - to wynosi już 441 504 000. Tę sumę musimy słusznie uznać za straconą. Ile czasu dziennie przeznacza pan pracy? - Także mniej więcej osiem. (...) - Ile trwają w ciągu dnia wszystkie pana posiłki? - Nie wiem dokładnie - powiedział pan Fusi bojaźliwie - może dwie. - Przyjmniemy, ze dwie, daje to w ciągu czterdziestu dwóch lat sumę 110 376 000. Jedźmy dalej. Wiemy, że co dzień opiekuje się pan swoją staruszką matką. Co dzień poświęca jej pan godzinę (...). A więc 55 188 000. Ponadto ma pan niepotrzebnie papużkę, na której pielęgnację poświęca pan kwadrans dziennie, co oznacza w przeliczeniu 13 797 000. - Ależ... - wtrącił błagalnie pan Fusi. - Niech mi pan nie przerywa - ofuknął go agent, który rachował coraz prędzej. -(...)musi pan wykonywaz też część pracy domowej. (...)Ile czasu dziennie to panu zabiera? - Może godzinę, ale... - A więc daksze stracone 55 188 000. Wiemy również, że raz na tydziń chodzi pan do kina, raz na tydzień bierdze pan udział w w kółku śpiewaczym, że ma pan stolik w gospodzie, w której bywa pan dwa razy na tydzień, w pozostałe dni spotyka się pan z przyjaciółmi, a czasem czyta pan książke. Krótko mówiąc, zabija pan czas różnymi bezużytecznymi zajęciami przez około trzy godziny dziennie, co wynosi 165 574 000. (...) Ma pan też pewną małą tajemnicę, już pan wie, jaką. (...) - Myślałem, że oprócz mnie i panny Darii... - W naszym nowoczesnym świecie (...) tajemnice nie mają znaczenia. Niech pan mi odpowie na moje pytanie: czy zamierza pan ożenic się z panną Darią? - Nie (...) - Słusznie - kontynuował szary pan. - Bo panna Daria jest do konca życia skazana na fotel inwalidzki, gdyż ma bezwładne nogi. Mimo to pan chodzi do niej na pół godziny, aby zanieść jej kwiatek. I po co to? - Ona zawsze tak się tym cieszy - odpowiedział pan Fusi bliski łez. -(...)Dla pana, panie Fusi, jest to czas stracony. A mianowicie 27 594 000 sekund. A jeżeli doliczymy do tego ten kwadrans przy oknie, rozmyślając o minionym dniu, to musimy odjąć raz jeszcze sumę 13 797 000 sekund. Teraz zobaczymy, ile jeszcze panu zostało. Na lustrze figurowało następujące obliczenie: Sen - 441 504 000 s Praca - 441 504 000 s Posiłki - 440 376 000 s Matka - 55 188 000 s Papużka - 13 188 000 s Zakupy itd. - 55 188 000 s Przyjaciele, śpiew itd. - 165 564 000 s Tajemnica - 17 594 000 s Okno - 13 797 000 s Razem: 1 324 514 000 s Ta suma - powiedział szary pan, stukając tak mocno ołówkiem w lusto, że brzmiało jak wystrzały rewolucyjne - ta suma przedstawia czas, jaki pan dotąd strwonił. I co pan na to, panie Fusi? (...) Szary pan poważnie kiwnął głową. - tak - powiedział. - Zupełnie słusznie pan zrrzumiał, że jest to juz przeszło połowa pańskiego majątku. Ale teraz zobaczymy, ile panu zostało w pańskich 42 lat. Jeden rokm jak wiadomo, 31 536 000 sekund. A pomnożone to przez 42 daje 1 324 512 000 sekund. I napisał tę cyfrę pod sumą strawionego czasu: - 1 324 512 000 sekund 0 000 000 000 sekund (...) - No, dobrze - powiedział pan Fusi, gdy już ochłonął. - (...) jak mam zużyć czas, który mi dzięki temu zostanie? Czy mam go oddawać? Gdzie? Czy też mam go przechowywać? W jaki sposób załatwia się tę sprawę? - Tym - odrzekł szary pan, po raz drugi uśmiechając się nikle - niech pan się nie martwi. Niech pan to spokojnie nam pozostawi. (...) - A więc dobrze - rzekł pan Fusi, zupełnie zbity z tropu - zdaję się na was. - (...) Odtąd i pan, panie Fusi, jest prawdziwie nowoczesnym, postępowym człowiekiem. Gratuluję panu! Po czym wziął zwój kapelusz i teczkę. (...) - Chwilę! Czy nie powinniśmy spisać jakiejś umowy? Nie muszę nic podpisać? - Po co? Oszczędzania czasu nie można porównać do jakiegoś innego sposobu oszczędzania. To kwestia całkowitego zaufania - i to z obu stron!(...) Żegnam pana! (...) Pan Fusi patrzył za nim, pocierając czoło. Powoli zaczęło mu być znowu ciepło, ale czuł się chory i nieszczęśliwy. *** Momo znalazła na kamiennych stopniach ruiny lalkę. (...) Była to zupełnie niezwykła lalka, niemal tak duża jak Momo i wykonana z niezwykłą starannością, tak, że można ja było niemal wziąć za żywego człowieka. Nie wyglądała jednak na dziecko albo na niemowlę, lecz jak elegancka młoda dama albo manekin z wystawy. (...) Kiedy po chwili [Momo] dotknęła ją ręką, lalka parę razy poruszyła powiekami, otworzyła usta i powiedziała głosem nieco skrzeczącym, jakby dochodził przez telefon: - Dzień dobry. Jestem Bibi, lalka doskonała. Momo (...) odpowiedziała: - Dzień dobry, nazywam się Momo. Lalka znów poruszyła wargami i oznajmiła: - Należę do ciebie. Wszyscy zazdroszczą ci mnie. - Nie wydaje mi się, żebyś należała do mnie - powiedziała Momo. - Myślę, że raczej ktoś cię tu raczej zostawił przez zapomnienie. (...) lalka znowu poruszyła wargami i odezwała się: - Chciałabym mieć jeszcze więcej rzeczy. - Tak? - spytała Momo i zastanowiła się. - Nie wiem, czy mam coś, co by do ciebie pasowało. Ale poczekaj, pokażę ci moje rzeczy, wtedy powiesz, co ci się podoba. (...) Lalka milczała, więc Momo szturchnęła ją. - Dzień dobry - zaskrzeczała lalka - jestem Bibi, lalka doskonała. - Tak, to już wiem. Ale przeciez chciałaś coś sobie wybrać, Bibi. (...) - Należę do ciebie. Wszyscy zazdroszczą ci mnie. - Tak, już to mówiłaś. - Ale jeżeli nie podoba ci się nic z moich rzeczy, to może byśmy się pobawiły? - Chciałabym mieć jezcze więcej rzeczy. - Nie mam już nic więcej - powiedziała Momo. (...) Wreszcie Momo oderwała wzrok od lalki - i przestraszyła się trochę. Tuż obok stał elegancki popielaty samochód, którego przyjazdu w ogóle nie słyszała. W samochodzie zaś siedział pan w ubraniu barwy pajęczyny i szarym, sztywnym kapeluszu i palił małe, szare cygaro. (...) Szary pan otworzył nagle drzwiczki samochodu, wysiadł i podszedł do Momo. W ręce trzymał teczkę ołowianej barwy. - Jaką ładną masz lalkę! - odezwał się dziwnie bezbarwnym głosem. - Pewno wszyscy twoi towarzysze zabaw zazdroszczą ci jej. (...)Musiała być droga, co? - Nie wiem - bąknęła Momo zmieszana - znalazłam ją. (...) Momo (...) wydało się, że wszelka radość uciekła z tego świata - nie, że w ogóle nigdy nie istniała. A wszystko, co uważała za radość, było tylko złudzeniem. (...) - Obserwowałem cię jakis czas - mówił szary pan - i wydaje mi się, że w ogóle nie wiesz, jak się bawić taką bajeczną lalką. Chcesz, żebym ci pokazał? Momo (...) kiwnęła głową. - Chcę mieć jeszzce więcej rzeczy - zaskrzeczała nagle lalka. - No widzisz, moj mała - ciągnał szary pan - ona ci to nawet sama powiedziała. Jasne jest przecież, że taką bajeczną lalką nie można się bawić jak każdą inną. (...) Trzeba jej coś zaofiarować, jeśli nie chce się z nią nudzić. Patrz no, moja mała! Szary pan (...) otworzył bagażnik. -Więc najpiew - powiedzial - Bibi potrzebuje ubrania. Tu masz śliczną wieczorową sukienkę. (...) A tu jest futro z prawdziwych norek. A to jedwabny szlafrok. (...) Szary pan wyrzucał wszystkie te rzeczy na ziemię między Momo i lalkę, gdzie rósł cały stos. - No - powiedział znowu z nikłym uśmiechem - tym możesz się już jakiś czas bawić, prawda? Ale pewno myślisz, że po paru dniach i to ci się znudzi, co? No, dobrze, w takim razie musisz mieć jeszcze wiecej rzeczy dla swojej lalki. Szary pan znów zaczął rzucać Momo różne przedmioty. Przerwał na chwilę i spojrzał badawczo an Momo, która jak sparaliżowana siedziała wśród tego stosu. - Jak widzisz - ciągnął szary pan - to zupełnie proste. Trzeba mieć wciąż wiecej i więcej, wtedy człowiek się nie nudzi. (...) No i co? - odezwał się wreszcie szary pan, wydmuchując kłąb dymu z cygara. - Zrozumiałaś teraz, jak należy bawić się taką lalką? - Owszem - odparła Momo. (...) - Oczywiście chciałabyś zatrzymać wszystkie te ładne rzeczy, prawda? Więc dobrze, moja mała, daję ci je w prezencie! Dostaniesz to wszystko - rozumie się, nie od razu, ale jedną rzecz po drugiej i jeszcze dużo, jeszcze więcej. Nie wymagam za to niczego od ciebie. Masz się tylko tym bawić tak, jak ci mówiłem. No, i co ty na to? (...) Nie będą już ci potrzebni twoi przyjaciele, rozumiesz? Będziesz miała dość przyjemności, kiedy wszystkie te ładne rzeczy będą twoje i dostaniesz ich jeszcze więcej, prawda? A przecież chcesz je dostać? Chcesz ją mieć koniecznie? Momo czuła niejasno, że czeka ją walka, a nawet, że już w nią została wciągnięta. Nie wiedziała jednak, o co i z kim toczy tę walkę. Bo im dłużej słuchała, tym wyraźniej działo się z nią to samo, co działo się podczas nieudanej zabawy z lalką: słyszała głos, który coś mówił, słyszała słowa, ale właściwie nie słyszała mówiącego. Potrząsnęła głową. - O co ci chodzi, o co chodzi? - spytał szary pan podnosząc brwi w górę. - (...) Może powiedziałabyś mi, czego brakuje tej doskonałej lalce? (...) - Zdaje mi się - powiedziała cicho - że nie można jej pokochać.(...) Ale ja moich przyjaciół kocham. (...) - A wiec Momo, słuchaj uważnie! - zaczął wreszcie. (...) Jedyną ważną rzeczą w życiu jest to, żeby dojść do czegoś, zostać kimś, coś mieć. Kto więcej osiągnie, stanie się kimś ważniejszym i będzie miał więcej niż inni; reszta sama przyjdzie: przyjaźń, miłość, szacunek i tak dalej. A więc myślisz, że kochasz swoich przyjaciół. Zbadajmy to rzeczowo. (...) Co twoim przyjaciołom z tego, ze wogóle jesteś? Czy mają z tego jakiś pożytek? Nie. Czy pomaga im to iść wciąż naprzód, więcej zarazbiać, zrobić coś ze swoim życiem? Na pewno nie. (...) Jesteś dla nich kulą u nogi, przekreślasz ich wysiłki, aby iść naprzód! (...) Tak, w rzeczywistości, wcale tego nie chcąc, jesteś ich wrogiem! I to nazywasz kochaniem przyjaciół? Momo (...) nigdy nie patrzyła na to w ten sposób.przez chwilę nawet nie była pewna, czy szary pan może nie ma racji. - I dlatego - mówił szary pan - chcemy bronić przed tobą twoich przyjaciół. I jeśli ich rzeczywiście kochasz, to nam pomożesz. (...) Jesteśmy ich prawdziwymi przyjaciółmi. (...) Dlatego ofiarujemy ci te wszystkie ładne rzeczy. - Jacy "my"? - zapytała Momo drżącymi ustami. - My z Kasy Oszczędności Czasu - odpowiedział szary pan. - Jestem agentem BLW/553/c. Ja osobiście dobrze ci życzę, bo Kasa Oszczędności Czasu nie pozwala żartować z siebie.(...)Nie trudź się na próżno - powiedział. - Z nami nie możesz się mierzyć. Ale Momo nie ustępowała. - Czy ciebie ktoś kocha? - spytała szeptem. Szary pan skurczył się nagle i jakby trochę zapadł się w siebie. Potem odparł spopielałym głosem: - Muszę przyznać, że kogoś takiego jak ty nie spotkałem. A znam wielu ludzi. Gdyby było więcej tego rodzaju, moglibyśmy wkrótce zamknąć naszą Kasę Oszczędności i rozpływać się w nicość, bo z czego byśmy egzystowali? Agent przerwał. Patrzał na Momo i zdawało się, że walczy z czymś, czego nie może pojąć i z czym nie może sobie poradzić. Twarz mu jeszcze bardziej poszarzała. Kiedy znów zaczął mówić, wydawałoby się, że robi to wbrew własnej woli, że słowa same płyną z jego ust i nie moze ich powstrzymać. Przy tym jego twarz wykrzywiała się coraz bardziej z przerażenia tym, co się z nim działo. I teraz wreszcie Momo usłyszała jego prawdziwy głos. - Musimy pozostać nieznani - mówił ten głos z daleka - nikomu nie wolno wiedzieć, że istniejemy, ani co robimy... Dbamy o to, żeby nikt nas nie zachowywał w pamięci... Tylko dopóki jesteśmy nieznani, możemy prowadzić naszą działalność... uciążliwą działalność ściągania od ludzi czasu ich życia po godzinie, minucie i sekundzie... bo cały oszczędzany przez nich czas jest dla nich stracony... wydzieramy go im... magazynujemy go... jest nam potrzebny... łakniemy go... Ach, wy nie wiecie, czym jest wasz czas! Ale my to wiemy i wysywamy go z was aż do szpiku kości... I potrzebujemy go więcej... wciąż więcej... bo i nas jest coraz więcej... coraz więcej... coraz wiecej... Ostatnie słowa szary pan niemal wycharczał, ale zaraz sam zatkał sobie ustan obiema rękami. Oczy niemal wychodziły mu z orbit(...). Nagle szary pan skoczył, obejrzał się, jakby kto gonił, chwycił osją ołowianoszara teczkę i pobiegł do samochodu. (...) rozrzucane dookoła rzeczy pofrunęły ze wszystkich stron do bagażnika, ktory zatrzasnął się z hukiem. Po czy samochód pomknął tak, że kamienie leciały spod jego kół. Michael Ende, Momo *** Ojojoj, chyba ze dwie godziny to przepisywałam:P Ale fragmenty fajne. Aż oczyska mnie bolą. Chyba zrobię se, jak mówi Otręba, odpoczynek dla oczu i popatrzę gdzieś dalej. Uff, jak dobrze. To rzeczywiście pomaga:) ** Piosenka na dziś: Łona - Włamywacz Czas najwyższy rzeczy po imieniu nazywać Proszę bardzo , moje alterego to włamywacz Nie taki zwykły , mam specjalny wytrych Swoje sposoby by pootwierać ludziom głowy Kiedy zawodzą tradycyjne metody , możesz pukać do usranej śmierci Nikt nie otworzy , łeb zamknięty jak pieniądze w banku Ludzie prześcigają się w zakładaniu nowych zamków Puk , puk , nikt nie odpowiada , cisza jak makiem zasiał Jeśli już na świat patrzą , to tylko przez judasza Gerda i stalowe sztaby , wówczas ja wkraczam I tutaj Webber wpierdol jakiegoś włamywacza - Puk puk !! - Kto tam ???? - Elektrownia atomowa , liczniki sprawdzam I tu wychodzi moja specyfika że otwieram taki łeb ( a jak ) i zaraz znikam Dalej drzwi forsuje i czmycham , zostawiam łeb otwarty jak sklep ( 2czterycha ? ) Moja rezmetaforyzowana publicystyka , to wspaniałe Klucze żeby zrobić ludziom w głowach rewolucję I pięknie to wygląda , tylko że jest inaczej Dziś tak ciężko być dobrym włamywaczem Jeśli tylko łeb otworze zaraz znajdą się zamykacze z Arsenałem pięknie brzmiących wybaczeń Kiedy zrobię szparę ktoś zaraz ją zatyka Apropo - Pozdrowienia dla ojca Rydzyka Każdy mój sukces nazywany jest klęską , a mimo to dobrze być przestępcą Ref ( 2x ) W świecie ludzi o zamkniętych głowach , Włamywacz musi się cholernie napracować Wierz mi !!!! - Ludzie są śmieszni bo zamknięty Umysł stał się nie wiedzieć czemu powodem do dumy Jestem włamywaczem , to powtórzę znów ci Dla mnie sukces to otworzyć w głowie chociaż lufcik Niech się wietrzy , i tak zaraz zatrzaśnie go jakiś amator Ludziom w głowach przydał by się wentylator Bo już naprawdę im zdrowo odpierdala Nie dość że antywłamaniowe drzwi to jeszcze alarm Wciąż nowe zamki w promocyjnej akcji Trudno drzwi otworzyć kiedy ktoś spuścił klucz do kanalizacji Umysły tak zniewolone że trzeba je otwierać łomem są mi znajome To jest bardzo ciężki kawałek chleba Wytrych zrobi a kształt mu nadaje Webber Efekt słyszysz na swoim sprzęcie Tylko broń Boże nie otwieraj głowy bo stracę zajęcie ** Wiersza na dziś nie zamieszczę, bo mi się nie chce:P I co, łyso wam? ** Zuźka, ja naprawdę nie kocham Czapiego:P On mi się tylko ciutkę podoba. No ciutkę. Ciutka = mało, malutko (ang. tiny) Haha, ale żeton:P *** Idę spać, albo coś. Jeść kolację. pa. Ag@tQa :*** louie13 2006-04-01 22:15:17 skomentuj (3) Oioioioioioi. Jestem wkurzona Tytuł, jak zwykle mówi sam za siebie, jednakowoż jestem wkurzona stokroć* bardziej niż byłam, bo już miałam napisaną notkę, kiedy mi wszystko wyżarło i musiałam się zalogować, wrrr... Aha, i nie jestem Oi'owcem, choć pewnie tytuł wiele by miał zastzreżeń co do tego:P *** X 16:20:20 mądra kobitka z ciebie Agatqa 16:20:26 ? notkę pisze Agatqa 16:20:50 zależy co rozumiesz pod słowem: mądra X 16:21:09 wiesz.. wiekszosc dziewczyn w twoim wieku pisze o jakis KoMciAch i w ogole o fszystkim koffanym i inne pierdoły Agatqa 16:21:22 aha o to X 16:21:25 a ty wiersze i takie inne sprawy X 16:21:30 nie nie tylko X 16:21:43 tresc tego co piszesz tez mowi sama za siebie Agatqa 16:21:52 wiesz, bo one prowadzą bloga po to żeby dostawać komcie, mówić o tym, jak to się zakochały X 16:22:03 no dokladie X 16:22:19 bo nic innego nie miesci sie w ich główkach X 16:22:31 a moze po prostu nie potrafią tego wyrazic.. Agatqa 16:22:32 ale tak wogóle to jak wszedleś na bloga? X 16:23:08 no wiesz.. random blog Agatqa 16:23:19 ? X 16:23:39 no na jakims innym byl twoj link X 16:23:45 czy jakos tam Agatqa 16:24:06 aha X 16:24:19 :) Agatqa 16:24:20 jezu ale beton X 16:24:29 hehe X 16:24:33 nie przesadzaj Agatqa 16:24:44 dzis stwuerdzilam że to bez sensu X 16:25:35 co jest bez sensu? Agatqa 16:26:11 pisanie tamtego bloga. po co mam doradzac innym jak z własnym zyciem nie moge zrobic porządku? X 16:27:41 przeciez jestes młodziutka . Nic dziwnego ze jescze sobie nie radzisz.. dopiero zaczynasz sobie radzic :) Agatqa 16:28:03 :) mozwisz jakbys miał ze 25 lat X 16:28:21 bo mam :) X 16:28:25 cos kolo tego X 16:28:33 chory jestem i sie nudze wdomu X 16:28:41 i tak sobie chodze po blogach Agatqa 16:28:49 wiec tym bardziej nie ma sensu moje pomaganie ludziom, bo to beton X 16:28:55 wiesz.. to ciekawe jak taki blog potrafi odzwierciedlać człowieka Agatqa 16:29:09 niekoniecznie. uważam że to pzesada. X 16:29:21 beton :) z betonu wiele rzeczy mozna zbudowac Agatqa 16:29:29 :P Agatqa 16:30:38 a z tą przesadą to tak serio. Bo w blogi nie wlicza się nieśmiałości:P ludzie pisza bez ograniczeń, a piszą to, czego by raczej nie powiedzieli. Niestetyu ja też tak mam choć się staram:/ X 16:35:00 no ale.. X 16:35:02 to jest tak X 16:35:04 ze X 16:35:10 jak cos piszesz X 16:35:15 to to wyplywa z ciebie X 16:35:22 i tylko i wylacznie z ciebie X 16:35:32 wiec jakby nie patrzec jest częścia ciebie X 16:35:46 ktos inny byc moze nigdy w zyciu by tak nie napisal Agatqa 16:35:49 tak, więc jest, ale do tego trzeba doliczyć nieśmiałość X 16:36:00 wiec moze to jest nawet dobry sposob by lepiej poznac samego siebie X 16:36:06 no wlasnie X 16:36:28 bo jak sie jest niesmialym to ciezko czasem wyrazic to co sie czuje i naprawde mysli Agatqa 16:36:37 czesto czytam własnego bloga z perspektywy innych ludzi. ale czasem mi sie nie udaje. X 16:37:18 wiesz co ja zobaczylem? dziewczyne ktora ma wlasne zdanie i oryginalne myśli :) Agatqa 16:37:41 aha:) *** A zanim zmyła mi się notka, to byłam wkurzona nie wiem za co. Przypuszczałam, że to przez: 1. To dziwne zachowanie Koziora, kiedy dostał prezent. Nie wiem, co w tym było, ale to coś mnie z deczka zaczęło irytować. 2. To, że Maniek zaczęła mi opowiadać o Czapim. Nie wiem, dlaczego mnie zaczęło to wkurzać, ale chyba jakoś dziwnie wydawało mi się, że specjalnie tak o nim nadaje:/ Aha, Zuźka, ja kocham tak Czapiego jak trampki Żygisa. Albo Typy. Albo Dyra. Wszystko jedno. 3. Przypomniał mi się beton Mędrzyckiej: "Tylko metale chodzą w glanach po kałużach". Żałuję, że mnie tam nie było, to bym jej coś dokopnęła. A co tam. Coś w stylu: "Tylko laski chodzą w adidaskach w trakcie roztopów", albo coś jeszcze bardziej betonowego. *** Sistars - Najgorsze Telefon znów, mówię halo Oddychasz nerwowo – chaos Pytam czy coś ci się stało Halo Czy coś się złego zdarzyło? Czuję, że coś się zmieniło Jak zwykle to wszystko przez miłość... Odeszła zabrała wszystko Tusz, ubrania, suszarkę, swój cień Wróciła, bo pozostał jeszcze tusz Wyszła...... Ty sam mówiłeś to kiedyś mi W życiu jest czas na śmiech i łzy Ty sam mówiłeś to kiedyś mi W życiu jest czas na śmiech i łzy Ty wiesz już sam Wszystko zmienia się Co cię rani nie jest dobre ani złe Nie mówiąc już o tym że Na nowo odradzasz się Wiesz już sam Wszystko zmienia się Co cię rani nie jest dobre ani złe Nie mówiąc już o tym że Na nowo odradzasz się Czarna noc, wszyscy śpią Oglądam i za oknem widzę to Samochód, za szybą twarz Zapytam Wątpić zaczynasz Czy to ma sens Jak to możliwe, że dotyczy cię Najgorsze....... Wątpić zaczynasz Czy to ma sens Jak to możliwe, że dotyczy cię Najgorsze....... Ty wiesz już sam Wszystko zmienia się Co cię rani nie jest dobre ani złe Nie mówiąc już o tym że Na nowo odradzasz się Wiesz już sam Wszystko zmienia się Co cię rani nie jest dobre ani złe Nie mówiąc już o tym że Na nowo odradzasz się Wiesz już sam Wszystko zmienia się Co cię rani nie jest dobre ani złe Nie mówiąc już o tym że Na nowo odradzasz się Wiesz już sam Wszystko zmienia się Co cię rani nie jest dobre ani złe Nie mówiąc już o tym że Na nowo odradzasz się *** Sistars - Synu Wiem, że kiedyś byłeś już na dnie Przez co przeszedłeś Teraz już niczego nie bój się Czujesz? Jestem w pobliżu Wiem, że kiedyś byłeś już na dnie Przez co przeszedłeś Teraz już niczego nie bój się Czujesz? Jestem w pobliżu Widzę w tobie moc i siłę Dajesz mi tyle Wielkie dzięki Jesteś dla mnie wielkim mistrzem Swej kobiety i ciała wielbicielki Co dzień uczysz mnie na problem Patrzyć z góry Nie tracić wiary w życie Jesteś moją inspiracją Ta piosenka- dla ciebie Dedykacją Wiem, że kiedyś byłeś już na dnie Przez co przeszedłeś Teraz niczego nie bój się Czujesz? Jestem w pobliżu Wiem, że kiedyś byłeś już na dnie Przez co przeszedłeś Teraz niczego nie bój się Czujesz? Nic nie musisz udowadniać mi Błędów swych uzasadniać Ważne, żebyś na to przystał Dla mnie zawsze i wszędzie Będziesz błyszczał Było lepiej, było gorzej Myślałeś, że Bóg już nawet nie pomoże To co było jest legendą Teraz jesteś ze mną Wiem, że kiedyś byłeś już na dnie Przez co przeszedłeś Teraz niczego nie bój się Czujesz? Jestem w pobliżu Wiem, że kiedyś byłeś już na dnie Przez co przeszedłeś Teraz niczego nie bój się Jestem w pobliżu *** Nikt nie ma prawa do nienawiści (...). Nikogo nie wolno nienawidzić i nikim nie wolno pogardzać. Dlatego (...), że nienawiść i pogarda są niszczące - niszczą tego człowieka, którym pogardzam, bo nie zostawiają mu sznsy na odmianę. I niszczą też mnie - bo skoro jestwe mnie miejsce na nienawiść, to znajdzie się miejsce i na zło. Więc ja z tym (...) walczę. Małgorzata Musierowicz - Opium w rosole *** Papa. AgatQa louie13 2006-03-30 17:30:41 skomentuj (9) O_ona jest pedałem, czy... Łona jest pedałem:P ?? Ona jest pedałem D fis e A Właśnie się dowiedziałem D fis e A Że duszą i ciałem D fis G A Ona jest pedałem G A D Jej matka na wizji Jest ciemna jak mężczyzna A ojciec rzekł przy wszystkich Że przestał się jej wstydzić I nie da córki skrzywdzić Ona jest ... Brat nie jest wprowadzony Nie wie o czym mówimy Przyjechał tu bez żony Jest już sporo spóźniony Może wyjść w każdej chwili Ona jest ... Można całować ją w rękę Można jeść jej widelcem A potem w łazience Wytrzeć ręce w ściereczkę Nie mówić o tym więcej Ona jest pedałem A może się przesłyszałem Bo za daleko stałem A potem pojechałem *** Oj, dobra, dobra. A oto mój sonet. Z komentarzami w kwadratowych nawiasach []. *** Sonet - "Jabłko na wannie" [już sam tytuł mówi sam za siebie:P] Jabłko leżało na wannie, Wannie lirycznej, nietrwałej, Jak wszystkie zresztą wanny Lśniącej, śnieżnobiałej. [już ktoś podczuwa tu temacik?] Jabłko rumiane, czerwone Kontrastem swym dech zapierało; Bo choć zwykłe, to bardzo Krew przypominało.[Hę??] Na wannie niewinności Krew niewinnych przelana Owocem jest podłości.[i kto tu podskoczy? Największym twórcą betonów jestem ja!] A jabłko lezy sobie, Choć ja, burzę nie w wannie, Lecz w szklance wody robię. *** No i. Dawajta. Już możecie się śmiać. Tak, wiem, ze to jest klapa od góry do dołu, ale większego pacana z siebie już nie mogę zrobić:(( *** Asfalt, beton, żeton. *** A zuźka kupiła koziorowi szczotkę do mycia naczyń i grzebien. A się uhahałam. A ja mam zrobić rysunek. Po###AŁO cię, Zuzanko? Tak, widocznie tak.:P *** I od poniedziałku mam odłączonego neta od 7-10 dni. Jak ja to kurde przeżyję, no?? Masakra. *** popapapa Ag@tQa louie13 2006-03-29 15:52:51 skomentuj (3) Oskar i Pani Róża Czytałam to cóś niedawno. Jeśli ktoś też czytał, musi przyznać, że to książka w stylu "Małego Księcia", tylko że bardziej realistyczna.:) Jak ktoś nie czytał, to polecam:-) ___ Pidżama Porno - Budna forsa Było ich trzech, trzy krwawe rekiny Każdy z nich kieszeń wypchaną miał ciasno Na ich widok trzęsło się prawie cało miasto Dziś ten pierwszy tyje ma kasy masy Drugi wyje - Iwan polał mu twarz kwasem Trzeci został przyjacielem ryb w jeziorze Ten trzeci ma najgorzej Forsa, brudna forsa, brudna forsa, forsa śmierdząca To jest właśnie piosenka o brudnych pieniądzach Idą ludzie babilonu Ugina się od złota złodziejska hołota Przywiązują do drzew ludzi w lesie Ósmy cud świata piąty pasek w dresie Specyficzni kolesie Ich karki są szersze niż opony w beemkach Ich kobiety już nie kłaniają się Bogom Na wysokich obcasach nie mogą tańczyć pogo Forsa, brudna forsa, brudna forsa, forsa śmierdząca To jest właśnie piosenka o brudnych pieniądzach Nie możemy już na siebie patrzeć Nie chcemy siebie więcej znać Brudna forsa wszystkich nas podzieli Być może nawet i popełniam błąd Nieodparcie wydaje mi się, że Ty dla kilku nędznych dych Mógłbyś mnie zastrzelić Nie możemy już na siebie patrzeć Nie chcemy siebie więcej znać Brudna forsa, brudną forsą świat ocieka Być może nawet i popełniasz błąd Kiedy myślisz, że wszystko możesz kupić Uważaj tylko ja nie wszystko mam na sprzedaż mam na sprzedaż, mam na sprzedaż, mam! Radio zła żmija rytm życia wybija Sens życia się rozbija tu i dokoła Tu diabeł wcielony gorliwszy od anioła Tak poważnie mnie przeraża Ten oszołom w bandażach Całe to pogotowie katolickie Tu taca jest święta pieniądze Pieniądze są laickie Nie możemy już na siebie patrzeć Nie chcemy siebie więcej znać Brudna forsa wszystkich nas podzieli Być może nawet i popełniam błąd Nieodparcie wydaje mi się, że Ty dla kilku nędznych dych Mógłbyś mnie zastrzelić Nie możemy już na siebie patrzeć Nie chcemy siebie więcej znać Brudna forsa, brudną forsą świat ocieka Być może nawet i popełniasz błąd Kiedy myślisz, że wszystko możesz kupić Uważaj tylko ja nie wszystko mam na sprzedaż mam na sprzedaż, mam na sprzedaż, mam! Dobry Jezu pokazuje mi drogę Którą przez życie pójść mogę A czasem nawet przesyła mi pocztą kasę *** Ile razem dróg przebytych? Ile razem dróg przebytych? Ile ścieżek przedeptanych? Ile deszczów, ile śniegów wiszących nad latarniami? Ile listów, ile rozstań, ciężkich godzin w miastach wielu? I znów upór, żeby powstać i znów iść, i dojść do celu. Ile w trudzie nieustannym wspólnych zmartwień, wspólnych dążeń? Ile chlebów rozkrajanych? Pocałunków? Schodów? Książek? Ile lat nad strof stworzeniem? Ile krzyku w poematy? Ile chwil przy Beethovenie? Przy Corellim? Przy Scarlattim? Twe oczy jak piękne świece, a w sercu źródło promienia. Więc ja chciałbym twoje serce ocalić od zapomnienia. Konstanty Ildefons Gałczyński *** Tak, umyśliło mi się, że to ma być długa notka:) Ale raczej nie będzie. Nie chce mi się i nie mam o czym. *** Zuźka powiedziała, że Kozior chce dostać BMW. CZarne. Ciekawe, za ile lat mu kupi.:P Albo czy wogóle. Ja bym spełniła tę prośbę. Narysowałabym mu takie chamsko lśniąco czarne BMW z Koziorem w środku. Niech ma. *** A propos prezentów: Moja siostra /starsza/ rozmawiała kiedyś z naszą siostrą cioteczną, Agą o prezentach. Aga mówi: - Co byś chciała dostać? (Ale to było takie tylko gadanko, a nie z okazji urodzin Moniki) - Wiesz co, chciałabym dostać korton bananów, i bym go sama zjadła. - Serio? (Rozmowa się toczy dalej, ale nas to już nie obchodzi. Mija parę lat, jest osiemnastka Moniki. Mika otwiera prezent i widzi... KARTON BANANÓW! :P) *** Mimo wszystko prezent jak prezent, Monice się podobał. Na każdym z bananów napisane jedno życzenie, np. "słońca", "radości"... ** pa. AgatQa louie13 2006-03-26 11:01:21 skomentuj (2) O_o O_0 6 komentarzy... ugh. Postarałam się:) Bo jak nie mam co robić albo jak coś mnie najdzie, to komuś komentuję:) ___ Piosenka na dziś: Farben Lehre - "Helikoptery" Jestem jaki jestem Znam jeszcze swoje imię Zmieniać się nie chcę Bo taki już jestem ... Idę spać, idę spać - gdy mam dość Idę spać, idę spać ... Ty nie ufaj nikomu Wracaj szybko do domu Nikomu nie patrz w oczy O nic nie pytaj ... Nie pozwól, by ktoś za Ciebie decydował Nigdy nie bój się patrzeć na niebo ... NA NIEBIE TYLKO HELIKOPTERY NA NIEBIE TYLKO HELIKOPTERY NA NIEBIE TYLKO HELIKOPTERY TO TYLKO ... Zatrute powietrze, powietrze zatrute dziś Zatruli powietrze, zatruli powietrze Zatruli ludzi zatrutym powietrzem Zatrute powietrze, zatrute ... NA NIEBIE TYLKO HELIKOPTERY ... A Ty nie ufaj nikomu Wracaj szybko do domu Nikomu nie patrz w oczy O nic nie pytaj ... Nie pozwól, by ktoś za Ciebie decydował Nigdy nie bój się patrzeć na niebo ... NA NIEBIE TYLKO HELIKOPTERY ... A Ty nie ufaj nikomu... _____ Wiersz na dziś: (mój) Zielona twarz Ziemi I włosy liściaste Usta - polna droga A ogon - poza miastem Czyste, skromne pola Beszczeszczone asfaltem I lasy upojone deszczem, Tlenem, spokojem i światłem Ale niestety sen się kończy Wracam znów do mojego miasta Już nie będzie tak jak we śnie Na tle rasta* * - patrz "język Trolli" _____ Tak Zużkia naprowadziła mnie na motyw, kogo najbardziej lubię z Całej Jeżycjady: 1.Trollę, oczywiście! (Jak ktoś nie wie czemu, to niech se przeczyta notkę z dnia XxX, ale jak poszukata, to znajdzieta). 2. RobRojka. Jak Zuźka zaczęła mówić o tym, że Stasiek jej go [RobRojka}] przypomina, to mi tesh zaczął:P 3. Józinka. Wiadomo dlaczego. Taki miły chłopaczek:) 4. Celestynę Żak. Miłe, pulchne stworzenie (chociaż nie lubię tego brodacza - Wiktora). *** Ja to mam qrde szczęście do blondynów: 1. UU ten śmieszny koleś z muzycznej, który mnie nieco wkurza:P 2. No, ten w którym się zakochałam:(( 3. CINEK!! (oi, ja mu tylko współczuje i tylko to mnie z nim łączy!!) 4. Stasiek - Chuck Norris (nie no, Zuźka ma Koziora, Emilka Igiego, to on MUSI być MÓJ!!;) 5. Tylko chyb Hubert nie był blondynem! 6. Większośc chłopaków z naszej klasy jest o włosach w kolorze blond:P 7. Jażomp:O 8. O,,, i Karolek z kolonii:( Parszywe szczęście:P *** O_o. Jeśli wyjdzie rysunek, to musicie przyznać, że fajny:) Jak mi się cóś przypomni, to dopiszę / zedytuję notkie:) pa AgatQa louie13 2006-03-23 17:05:37 skomentuj (4) Notka 2: pierwszy dzień wiosnyyy Tak właściwie to wiosna przyszła wczoraj o 19:26, ale to wszystko wina tego, że rok trwa 365 dni 48 minut i 46 sekund!! (szpanuję, że wiem. Ale ze mnie pozer...). I można się o to wykłócać. I to dłuuuugo. ![]() ![]() ![]() Ciekawe, czy rysunki się ładnie tu wkleją. Bo nie za bardzo udaje mi się je tu wczepiać. Umiem tylko małe logo Pidżamy:P Zrobiło się cieplej w sercu W duszy Na zewnątrz I mimo że śnieg leży Mimo że wieje Niebo się uśmiecha Słońce puszcza oko Chmury śpiewają A ja już czuję Bo ONA już przyszła w-i-o-s-n-a AgatQa louie13 2006-03-21 13:55:05 skomentuj (6) Grzeczny chłopiec:P The Analogs - "Pier****na era techno" To ch** że gramy jak 20 lat temu To ch** że nierówno wchodzimy w refreny To ch** że nas nie ma na listach przebojów że nie jemy hamburgerów nie pijemy coca coli Pier****na era techno To ch** że nie wiemy jak się modnie ubierać To ch** że wolimy wydawać niż zbierać To ch** że nie mamy ładnych fryzur na głowie lecz nikt nas nie kupi i na nas nie zarobi Pier****na era techno To ch** że nie mamy sygnetów na palcach To ch** że nie gramy ludziom do tańca To ch** że pijemy czysta a nie drinki że lubimy tatuaże i lubimy dziewczynki Pier****na era techno To ch** że nie wiemy jak sie dobrze zachować To ch** że nie znamy notowań giełdowych To ch** że na dupach mamy stare dżinsy my to głos ulicy a nie elektryczne dźwięki Pier****na era techno ____ Ocenzurowałam tą piosenkę. Z powodów czystoetycznych. słucham teraz se Analogsów i jush kojarze, z której to piosenki Emilka miała opis ("ona jest pułapką, ona jest trucizną" - z "trucizny"). *** Gzreczne dziweczynki idą do nieba, a niegrzeczne mają szlaban:P *** Piosenka na dziś - The Analogs "Grzeczny chłopiec". *** Wiersz na dziś: K.I. Gałczyński - "O Wróbelku" Wróbelek jest mała ptaszyna, Wtóbelek istotka niewielka, On brzydką stonogę pochłania, Lecz nikt nie popiera wróbelka. Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta, Że wróbelek jest druh nasz szczery?! ................................... Kochajcie wróbelka, dziewczęta, Kochajcie, do jasnej cholery! *** Mądrość ludzka objawia się przez umiejętność rozumienia innych. Więc: mądrość = umiejętność rozumienia + inteligencja. Beton. pa AgatQa louie13 2006-03-21 09:44:18 skomentuj (3) dZińdobry dzińdobry. - DZień dobry - powiedział Mały książę. - Dzień dobry - odpowiedział kupiec. Był to sprzedawca udoskonalonych pigułek zaspokajających pragnienie. - Po co to sprzedajesz? - spytał mały książę. - To wielka oszczędność czasu - odparł sprzedawca. - Specjaliści przeprowadzili obliczenia. Oszczędza się pięćdziesiąt trzy minuty tygodniowo. - A co się robi z tymi pięćdziesięcioma trzema minutami? - Robi się, co się chce... "Gdybym ja miał coś zrobić z z pięćdziesięcioma trzema minutami, poszedłbym sobi wolniutko do fontanny..." --->Antoine de Saint-Exupery, "Mały Książę"<--- ____ No. Witajcie znów. Mam zwałę, bo szablon mi nie działa. ![]() Fajny link, który z pewnością musicie wykorzystać:) U mnie nic nowego. Zmienię szablonik:) pa. AgatQa louie13 2006-03-19 15:39:31 skomentuj (1) Nowa notka od dawna:) O dwu nogach Pana Cogito Lewa noga normalna rzekłbyś optymistyczna trochę przykrótka chłopięca w uśmiechach mięśni z dobrze modelowaną łydką prawa pożal się Boże- chuda z dwiema bliznami jedną wzdłuż ścięgna Achillesa drugą owalną bladoróżową sromotną pamiątką ucieczki lewa skłonna do podskoków taneczna zbyt kochająca życie żeby się narażać prawa szlachetnie sztywna drwiąca z niebezpieczeństwa tak oto na obu nogach lewej którą przyrównać można do Sancho Pansa i prawej przypominającej błędnego rycerza idzie Pan Cogito przez świat zataczając się lekko ____________ Oto ten wiersz ujrzałam w książce od polskiego. Podoba mi się. *** Ugh *** Zuźka mi pieprzy o Koziorze. Dziewczyno, ładnie mówiąc - przymknij japkę:P Każdy ma jakieś doły i dołki. Betonik, co?? Hej, ja tesh mam i umiem tego nie okazywać:) *** Piosenka na dziś: Pidżama Porno - Bułgarskie centrum Pewnie nie wiesz ale mam to po komunie Gawiedziowstręt - źle się czuję w tłumie Źle się czuję wśród tych co otwarte już drzwi Chcą wyważyć Wszyscy śpiewają wszyscy klaszczą w dłonie Andy Warhol, orzeł w koronie Mówisz mi kim mam być W czym najlepiej mi jest do twarzy Same chujowe słowa Jak przeżeniony towar Same chore słowa Po których puchnie głowa Siedzę w Bułgarskim Centrum... Centrum Hujozy jest tu Tomasz Wata o końcu świata mówi Głodne kawałki dla najedzonych żółwi Ten jego przebiegły żydowski spisek Ja zmaczam pissem Poniżej pasa - twa sztuczka nieczysta To do lisiej pipki z tutejszego Aktivista Wiadro żółci ma twa wątroba snoba Że aż zapachniało linczem Same chujowe słowa Podziemna scena z lotu ptaka Fajnie wygląda na plakatach Za trumną w kondukcie po cichu człapią Baby kulawe Miał Kozakiewicz na łokciu zgjęcie Tu prawa Mendla, tam zapałka na zakręcie Schowaj synku swój biedny środkowy palec Bo zaraz sobie nim zamieszam kawę *** Bo życie jest piękne. Optymiści mają w głowach słońce, a romantycy księżyc:* (ci drudzy mają lepiej). A Elton John ma takie optymistyczne piosenki. O qwa, miałam Aly przegrać piosenki. Beton:P tzn. asfalt. Albo niech brat to zrobi. Mi sie nie chce. Ugh, gdyby Al miała gg to poprzesyłałabym jej to co mam na dysku, było by szybciej. I milej. W życia wędrówce na połowie czasu przede mną światłość i we mnie światło. pa. AgatQa louie13 2006-03-16 16:30:16 skomentuj (2) Oczywiście nic. Tak, tytuł mówi sam za siebie:P Nie zrobiłam niczego co miałam zrobić: 1. Nie ubiłam Mańka 2. Nie załatwiłam sprawy z koziorem:( 3. Nie powiedziałam rodzicom czegoś do słuchu (ale teraz nie żałuję że tego nie zrobiłam) 4. Nie ubiłam siostry. Miałam w opisie na gygy: - Na jednym autobusie świat się nie kończy. A Emilka: - Mi uciekło chyba z pięć! Najwidoczniej Emilka nie zna się na autobusach, któregdzieś dowożą, ale zna się na tych ktore jadą:( Jezu jaki beton. Nigdy nie myślałam że aż do tego stopnia mnie TO doprowadzi:P Że będe wmawiała ludziom, że się nie znają na autobusach które dowożą, kiedy sama się na nich nie znam!! Wiem tylko, że NIE MA AUTOBUSÓW POWROTNYCH. to co się stało, już się nie odstanie. A ja wierzę w przyszłość. Choć staram się być realistką. Tak, bo zarówno mam napady optymizmu jak i pesymizmu. Złota myśl na dziś: NAJGORSZYM SZLAKIEM BOJOWYM JEST MIŁOŚĆ Piosenka na dziś: Myslovitz - "Scenariusz dla moich sąsiadów" Kiedy powrócisz tu, ja będę czekał. Ulicą pójdę znów, kupię gazetę. Wezmę ze sobą psa, usiądę na ławce. Skończę scenariusz, by gotowy był, bo wieczorem: ref:Wieczorem przed mym domem, wystawię ekran i wyświetlę film, coś o mnie i o tobie, będę leczył chorych sąsiadów sny. Z nieba przyleciał mój, wielki przyjaciel. Kiedy lądował, ja jadłem kanapkę. Myślał, że chyba jest, chorym człowiekiem. Usiądź wygodnie, i nie martw się, bo wieczorem: Wieczorem przed mym domem, wystawię ekran i wyświetlę film, coś o mnie i o tobie, będę leczył chorych sąsiadów sny... CZyli piosenka o czekaniu, marzeniach, nadziejach i miłości. Jednym słowem o mnie:) AgatQa louie13 2006-03-10 16:02:02 skomentuj (3) |
~inne~ Nienormalne oceny Sadurski dowcipy Nonsensopedia Szablony Lu fajne szablony ~fotki~ Zdjęcia 3 Zdjęcia 2 Zdjęcia 1 ~musica~ Metal Lirycs teksty Ska-P ska-punk Elton John strona Eltona!! U2 ju tu Piotr Rubik Oficjalna strona Zielone żabki oficjalna strona Big cyc Łona The Ramones Sex Pistols Hurt oficjalna strona SDM stare dobre małżeństwo Skauci Skarface The Analogs ich oficjalna strona pidżama porno Greenday Sistars Oficjalna Myslovitz Strona oficjalna ~cvaniaczky~ Pb Emilki Pb Zuźki ~not-responsible~ Mój photoblog Hankaa H. jeden z najlepszych fotoblogów Blog Emilci Blog Mańka dałn Rzygora blog blog mojej klasy Zuźka |